Trzeba pamiętać, że waluty drożeją, jeśli ktoś je kupuje, a tanieją, jeśli sprzedaje. Złoty ewidentnie traci, co znaczy, że inwestorzy go wyprzedają. Czyli: nie mają do naszej waluty zaufania.
Dlaczego? Po pierwsze: gigantyczny deficyt budżetowy planowany na przyszły rok. Jak tłumaczą analitycy, zagraniczni inwestorzy przekonali się, że mimo wzrostu PKB polska gospodarka z kryzysu zupełnie nietknięta nie wyjdzie.
Do tego dochodzą fatalne dane opublikowane przez Narodowy Bank Polski. Według nich coraz więcej importujemy, czyli kupujemy towarów z zagranicy, a mniej sprzedajemy - tłumaczy analityk Marek Wołos.
Pod koniec tygodnia może będzie lepiej - poznamy poziom inflacji i produkcji przemysłowej w Polsce.