Wśród podejrzanych, którzy znajdują się areszcie tymczasowym w Montpelier na południu Francji, są między innymi skrajnie lewicowi aktywiści, bezrobotni członkowie klubu strzeleckiego, architekt oraz byli żołnierze, w tym legionista-informatyk, który aresztowany został już po raz drugi w związku z tą aferą. Za pierwszym razem wypuszczono go z powodu braku dowodów.
Specjaliści twierdzą jednak, że policja będzie miała twardy orzech do zgryzienia. Na wysyłanym politykom listach z pociskami i pogróżkami różnego kalibru, nie było bowiem ani odcisków palców, ani śladów kodów genetycznych ani odręcznych dopisków.