A to z kolei miałoby oznaczać, że nikt nie będzie wtrącał się w „bieżące działanie” podległych PSL resortów. To zdaniem Pawlaka miałoby uchronić rząd przed wewnętrznymi kłótniami. Jednocześnie prezes ludowców stwierdził, że nie należy mieć nadmiernych nadziei na to, że koalicja będzie stabilna.
Wejście PSL do koalicji to nie jest wariant, który podoba się pozostałym sojusznikom PiS, czyli Samoobronie i LPR. Obie partie starają się przekonać Prawo i Sprawiedliwość do rezygnacji z rozmów z ludowcami.
Premier Marcinkiewicz natomiast przyznał, że rozmowy koalicyjne od wczoraj stanęły. Najlepszym rozwiązaniem byłby cztery kluby parlamentarne tworzące koalicję - powiedział premier i dodał: Siła około 280 mandatów w Sejmie to ta siła, która jest dużo bardziej bezpieczna do przeprowadzenia szybszych zmian i realizacji programu solidarnego państwa.