Policzenie turystów pod Tatrami to nie jest łatwe zadanie - przyznaje szef biura promocji Zakopanego. Szacuje się, że w ciągu roku przyjeżdża tu od dwóch do dwóch i pół miliona gości, a w okresie sylwestrowym wypoczywa tu od 150 do 200 tysięcy ludzi. Ale właśnie szacuje. Bo nikt nie wie jak ich policzyć.
Górale sprzedający skarpety i pantofle na Krupówkach także mają problem z policzeniem turystów. Pomysł z liczeniem chleba wydaje się najlepszy.
Może jakiś radar ustawić - zastanawia się fiakier Stanisław Stopka.
Problemy z liczeniem turystów ma także gaździna sprzedająca oscypki.
Te wszystkie metody mogą się przydać - mówi szef biura promocji Andrzej Kawecki.