Trener Polaków Jacek Płachta zapowiadał, że turniej będzie trudnym testem dla jego podopiecznych. Mecz ze spadkowiczem z elity to potwierdził, choć goście nie przyjechali w najmocniejszym składzie. W pierwszej tercji Słoweńcy grali szybko i częściej niepokoili bramkarza gospodarzy Kamila Kosowskiego. Żadna bramka jednak nie padła.
Początek drugiej części przyniósł napór grających w przewadze gości, ale to Krzysztof Zapała miał najlepszą okazję do otworzenia wyniku, przegrał jednak pojedynek sam na sam ze słoweńskim bramkarzem. W trwającej przez kolejne minuty otwartej, szybkiej wymianie ciosów skuteczniejsi byli Słoweńcy. Dobitką z bliska po obronionym strzale popisał się Gregor Koblar. Do remisu doprowadził na początku trzeciej tercji Mikołaj Łopuski, kiedy Polacy grali w przewadze. Pięć minut później David Rodman zmylił obronę biało-czerwonych. Słoweńcy ponownie wyszli na prowadzenie, a potem do końca groźniej atakowali. Wycofanie bramkarza w ostatniej minucie nie pomogło już gospodarzom.
W czwartek w drużynie biało-czerwonych wystąpiło dwóch kanadyjskich napastników polskiego pochodzenia - Michael Danton i Michael Cichy. Zgodnie z regulaminem międzynarodowej federacji IIHF obaj będą mogli wzmocnić polską kadrę podczas listopadowego turnieju. Jest również szansa, że jeśli zostaną spełnione wszystkie wymogi formalne, Danton i Cichy zagrają podczas kwietniowych mistrzostw. W kolejnym grudniowym turnieju EIHC na tafli "Satelity" obok Spodka Polacy podejmą ekipy Kazachstanu, Francji i Włoch.
MŚ Dywizji 1 A zostaną rozegrane w Spodku 23-29 kwietnia z udziałem Japonii, Słowenii, Włoch, Korei Południowej i Austrii. Dwie najlepsze drużyny awansują do elity, ostatnia spadnie do Dywizji 1 B. W tym roku turniej tej samej rangi został rozegrany w nowej krakowskiej hali. Polacy zajęli w nim trzecie miejsce za Kazachstanem i Węgrami, które awansowały do elity.
Bramki: 0:1 Gregor Koblar (35), 1:1 Mikołaj Łopuski (43), 1:2 David Rodman (48).
Kary: Polska 10 minut, Słowenia 6 minut.