Zawodnicy musieli przejechać na krechę trasę o długości pięciu kilometrów. Start nie należał jednak do najłatwiejszych – narciarze najpierw musieli dobiec do swoich nart i desek, wpiąć je do butów, a następnie jak najszybciej ruszyć w dół stoku. To bardzo ciężko znieść kondycyjnie. (…) Pod koniec pękały mi nogi - powiedział reporterowi RMF FM zwycięzca zawodów. Wyścig obserwował Maciej Pałahicki. Posłuchaj:
Więcej o zawodach znajdziech na stronach