Olbrzymie przestrzenie, wielkie pałace i bardzo długie korytarze. Wszystko jest większe i z pewnością Barack Obama, który mieszka w Białym Domu, w bardzo przytulnym miejscu, stosunkowo niedużym, może to u niego wzbudzić pewne zdziwienie, ten ogrom pomieszczeń, w których będzie odbywał spotkania - mówi dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ Mariusz Kazana.
Jak dodaje, amerykańskiego prezydenta mogą też zaskoczyć tłumy ludzi uczestniczących w spotkaniach, nawet tych najbardziej kameralnych – w świecie zachodnim odbywających się w cztery oczy. Cztery oczy chińskie to jest jeden plus dziesięć z każdej strony - dodaje Kazana.
Tymczasem Chińczycy borykają się z innym problemem, natury językowej - a mianowicie, jak zapisać w języku mandaryńskim nazwisko „Obama”. Do tej pory w Chinach używano formy „Aobama”. Przedstawiciele administracji USA woleliby jednak, by pisano je „Oubama”, zgodnie z angielską wymową.