Tylko teoretycznie. Jak podkreśla wrocławska Dyrekcja Dróg i Autostrad, to, że droga jest wybudowana, wcale nie oznacza, że można po niej jeździć. Przez ostatnie miesiące piękna, nowa trasa bardzo drażniła więc kierowców, którzy do granicy musieli dojeżdżać wąską trasą nr 4 w gigantycznych korkach przez Bolesławiec.
W tym czasie autostradą poruszali się swobodnie rowerzyści, a obcokrajowcy robili zdjęcia, bo takich cudów nigdzie nie widzieli. Droga jest, nawet europejska, ale nikt po niej nie jeździł, bo od marca trwała wymiana dokumentów między urzędami a wykonawcą. Wreszcie nadszedł jednak dzień, kiedy plik dokumentów uzupełniło oficjalne pozwolenie na użytkowanie autostrady…
Wielkiego otwarcia i przecięcia wstęgi dokonali wicepremier Grzegorz Schetyna i minister transportu Cezary Grabarczyk. Do pełni szczęścia kierowcom brakuje jeszcze tylko połączenia z Ukrainą. Obecnie - jak donosi reporter RMF FM Maciej Grzyb - szybciej można pokonać 410-kilometrową trasę z Krakowa do granicy niemieckiej niż 250 kilometrów do granicy z Ukrainą. Posłuchaj relacji: