4 tys. zł - taką kwotę żadął były strażak zatrzymany przez małopolską policję. Mężczyzna oszukał, bo nie mógł "załatwić" pracy dla ponad 20 osób. Przedstawiono mu zarzut płatnej protekcji.

30-latek Marcin B., powołując się na wpływy w Państwowej Straży Pożarnej, obiecywał załatwienie pracy w tej instytucji. W ten sposób przez ostatnie kilka miesięcy pobrał pieniądze w łącznej kwocie co najmniej 50 tysięcy złotych. Na spotkania umawiał się przez prywatny telefon komórkowy, podjeżdżał jednym z dwóch swoich samochodów. W ich trakcie pobierał pieniądze, które kwitował odręcznie napisanych dokumentem. Podczas rozmowy powoływał się na znajomość z "zastępcą komendanta" i obiecywał kontakt telefoniczny w kwestii ustalenia terminu badań lekarskich. Pobierał również CV, zdjęcia oraz podanie o przyjęcie do pracy.

Z inspektorem Dariuszem Nowakiem spotkał się Maciej Grzyb.

Policja uważa, ze oszukanych osób może być więcej i apeluje o kontakt z najbliższym komisariatem.