Drzewa wymagały pielęgnacji, a nie ścięcia – odpowiada profesor Simona Kosak z Zakładu Badania Lasu. Każde drzewo stanowi zagrożenia. Każde więc można typować do wycięcia. Argument, że stanowi zagrożenie, jest nie do pobicia - dodaje z goryczą.
Administrator terenu, czyli nadleśnictwo Białowieża miał jednak inne zdanie i nie wystąpił o pieniądze na pielęgnację drzew.