"Chcielibyśmy więcej, ale na dziś ta propozycja to 3 procent. Pilnujemy tego, żeby inflacja nie zżerała tak jak kiedyś pieniędzy i samych podwyżek" – tak premier Donald Tusk na konferencji prasowej skomentował propozycję rządu, by w 2027 roku wzrost wynagrodzeń w "budżetówce" wynosił 3 procent. "To co dzisiaj będziemy proponowali to nie wystarcza, wiem o tym" - mówił szef rządu w kontekście wynagrodzeń nauczycieli.

  • Bądź na bieżąco. Informacje z polski i świata znajdizesz na stronie głównej RMF24.pl

"Rada Ministrów przyjęła propozycję średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2027 oraz informację o prognozowanych wielkościach makroekonomicznych na rok 2027, przedłożoną przez Ministra Finansów i Gospodarki. W 2027 roku rząd proponuje wzrost wynagrodzeń w "budżetówce" na poziomie 3 proc. To więcej niż prognozowana na przyszły rok inflacja, która ma wynieść 2,5 proc." - napisała kancelaria premiera we wtorkowym komunikacie.

Dodała, że propozycja zostanie teraz przedstawiona do negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego oraz zaopiniowana przez ogólnokrajowe organizacje związków zawodowych. Tę decyzje komentował na konferencji prasowej w Warszawie Donald Tusk.

Bardzo chciałbym i zadbałem o to z wielką determinacją, żeby nauczyciele zarabiali więcej. Podwyżki jakie zaproponowaliśmy nauczycielom i nauczycielkom były bardzo masywne, ale sam wiem i to mówię z głębi serca i wiedzy, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. To, co dzisiaj będziemy proponowali, to nie wystarcza, wiem o tym - podkreślał szef rządu. 

Tusk zaznaczył też, że problemem jest też kwestia progu podatkowego, w jaki wpadają lepiej zarabiający nauczyciele. Jestem tego świadomy. Będziemy badali wszystkie możliwe okoliczności. Jak tylko pojawi się taka możliwość, nauczyciele będą grupą, o której będę pamiętał - zapewniał.

Dla kogo podwyżki?

Rząd prognozuje ponadto, że podwyżka w "budżetówce" obejmie m.in. nauczycieli, urzędników, żołnierzy i funkcjonariuszy oraz pozostałych pracowników cywilnych sfery budżetowej. Wzrost wynagrodzeń nastąpi w ciągu trzech miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej na kolejny rok, z wyrównaniem od 1 stycznia 2027 r. - zaznaczono.

Ponadto, zgodnie z przyjętą prognozą, dynamika realna Produktu Krajowego Brutto ma w przyszłym roku wynieść 3,1 proc., a średnioroczna dynamika cen towarów i usług konsumpcyjnych - 2,5 proc. Dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej wzrośnie o 5,6 proc. i o tyle samo wzrośnie dynamika nominalna przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw. Rząd przewiduje też, że przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wyniesie ok. 11 mln etatów.

Rok temu rząd przyjął prognozę na 2026 r., zgodnie z którą wzrost wynagrodzeń w budżetówce miał wzrosnąć również o 3 proc. Zgodnie z projektem wieloletnich założeń makroekonomicznych na lata 2026-2030, w 2026 r. PKB realnie ma wzrosnąć o 3,6 proc., a w 2027 r. - o 3,1 proc. Inflacja z kolei wyniesie średnio 2,5 proc. w 2026 r. i 2027 r.