RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

NUKLarowanie, ODRAtowanie i BETONiagara

Autor: Aktualizacja: Środa, 24 maja (11:00)

Przede mną rano kolejna istotna rozmowa z bardzo ważną osobą z rządu. Ciekawe doświadczenie, kiedy skromny robotnik radia, za jakiego się uważam, rzeźbiący w słowie mówionym i pisanym może mieć bezpośredni kontakt z ludźmi, którzy realnie lepią polską teraźniejszość i często nadają kształt przyszłości naszego kraju. Zauważyłem, że raczej lekceważącym tonem wyrażamy się o politykach, bez względu na barwy partyjne. Nawet jeśli szanujemy jakąś opcję, to jej poszczególnych reprezentantów już niekoniecznie.

Miałem okres - nazwijmy to romantycznie - Sturm und Drang, dziennikarskiej Burzy i Naporu. Przypuszczałem bezpośrednie publicystyczne szturmy, droczyłem się i narzekałem. Teraz wolę rozumieć i współodczuwać. "Wychodzić z siebie i stawać obok". 

I nadal rzeźbię w słowie. Ze świadomością, że to jest tylko moja materia. Nie pozuję na kreatora zdarzeń, na dziennikarskiego demiurga. To inni - zwłaszcza politycy - naprawdę decydują, podejmują realne kroki, idą konkretną drogą, drogą w realu, a nie w druku, albo na stronie www. Nawet jeśli ta trasa wiedzie ich w ślepe ulice, ślepe na Prawdę. 

Czytam książki, takie z którymi się zgadzam i takie, które mnie złoszczą, ciekawsze.  

Dużo słucham. Nawet jeśli nie ma danego audiobooka, bot czyta mi treść, sączy sztucznym tonem słowa do ucha. 

Czasem wystarcza mi fragment. Ucho wyłapuje treść, która we mnie rezonuje. Przełączam tryb z odsłuchu na tekst. Elektronicznie kopiuję fragment do schowka. Mam! Jakiś argument, jakiś kontrargument. Chowam je sobie na potem, na zapas. Taka lektura. 

Inna niż tradycyjne czytanie papierowych książek. Te też chłonę, jak dawniej, głodny "normalnych" liter w "naturalnym", gutenbergowskim  środowisku. Jednak bardzo sobie cenię zdobycze współczesnej technologii, także tej kulturalnej. Czasem czuję, jakbym śnił na jawie. Wciąż w dziecięcej ekstazie potrafię zachwycać się możliwościami WhatsAppa czy YouTube'a. Może dlatego, że znudzona młodzież mówi na mnie "boomer". A ja się cieszę, że nie urodziłem się w świecie niepamiętającym czasów bez sieci. 

Nigdy nie jestem znudzony, depresyjny tak, ale nie zblazowany. 

Oto cytaty z mojego osobistego magazynu wyciągnięte tego późnego wieczoru - 22.05.2023 - przed jutrzejszą poranną rozmową z minister klimatu i środowiska Anną Moskwą. Może się przydadzą, a może nie. Nie zależy mi. Nie na tym. 

1. NUKLAR-owanie. 

To mój neologizm, połączenie "klarowania" z "nuklearnym". To czas, gdy mętna woda klimatycznych ideologów, ciężka od bredni breja, oczyszcza się, ukazuje prawdziwy obraz sytuacji w energetyce. Świetnie ten okres uchwyciła w swojej książce "Atom dla klimatu" Urszula Kuczyńska (Wydawnictwo "Słowa na wybiegu").    

Pamiętam z młodości przebój grupy T. LOVE ALTERNATIVE z refrenem "Atomowy elementarz zaprowadzi cię na cmentarz" 

2.  ODRAtowanie

Wielu mamy ratowników Odry. Niektórzy krzyczą w niebogłosy "Odra się pali!". Symptomatyczna jest dla mnie książka Filipa Spingera "Mein Gott, jak pięknie" (Wydawnictwo Karakter"). Szacunek dla niemieckiej XVIII wiecznej historii dorzecza Odry (Oder)  płynnie przechodzi w krytykę współczesnej polskiej polityki jako rzekomej kontynuacji tamtego hydroekspansjonizmu gospodarczego. (Upraszczam, bo książka jak nurt rzeczny meandruje i kluczy).    

2. BETONiagara 

Tak sobie określiłem te wodospady betonu lejące się w polskich miastach i miasteczkach. Może was zaskoczę: bardzo lubię beton. Podoba mi się jego konkretność ("concret" - po angielsku "beton"). Kocham brutalizm w architekturze. Faktura betonu jest dla mnie piękna. Nawet kolor mi się podoba. Tak, beton jest dla mnie kolorowy.   

Jednak dla wielu beton nie ma barwy, to szara dziura, pochłaniająca wszystko, chlejąca wodę i żłopiąca światło. I piszą o tym książki, jakby rozwijali prozą wiersz Mirona Białoszewskiego: szara naga jama szara naga jama sza - ra - na - ga - ja - ma szaranagajama.  

Przed rozmową z minister Anną Moskwą, zapowiadającą "odbetonowanie" Polski czytam cytat z głośnej książki Jana Mencwela "Betonoza" z Wydawnictwa Krytyki Politycznej. 

Wracam też do pasjonującej książki Beaty Chomątowskiej "Betonia. Dom dla każdego", upublikowanej nakładem wydawnictwa "Czarne".  Pamiętam rozmowę z pisarką - zdalną, z domu - w czasie koronamorfozy (jak sobie sam nazwałem ten czas). Wędrowałem po rodzinnej Betonii w Nowej Hucie i poszukiwałem przewodniczki po tej mojej miniaturowej krainie rodem z osobistej "boskiej komedii".  

Żyłem w Fabryce. Fabryce domów. Maszyn do mieszkania. Z kobietami- maszynami do szycia. Tylko trochę przesadzam odmalowując mój PRL. A tak to się zaczęło.  

Przeczytałem, napisałem, będę rozmawiał rano. Idę spać. Może mi się coś jeszcze przyśni. 

Źródło: RMF FM

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: