Żaden z nauczycieli nie straci pracy w związku z reformą - zapowiadała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM minister edukacji Anna Zalewska. Szefowa resortu dodała również, że "wszędzie pojawiają się dodatkowe miejsca pracy". "Priorytetem jest każdy etat, każde miejsce pracy" - tłumaczyła Zalewska. Zapowiedziała również, że nowe podręczniki do szkół będą gotowe do wakacji. "Wydawcy już pracują nad nowymi podręcznikami i powiedzieli, że zdążą na czas" - mówiła. „Zdążymy z podręcznikami, tym bardziej, że do końca czerwca wszyscy nauczyciele z wrażliwych roczników - klasy pierwszej, czwartej i siódmej - zostaną przeszkoleni z podstaw programowych" - tłumaczyła.

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z ANNĄ ZALEWSKĄ

Marcin Zaborski, RMF FM: Poważne pytanie: weźmie pani udział w "medialnej szopce"?

Anna Zalewska: Nie rozumiem czego dotyczy to pytanie.

Premier przegląda resorty, spotyka się z poszczególnymi ministrami, a gdy to samo robił Donald Tusk, to jeden z ważnych polityków Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński mówił, że to "medialna szopka, rozpaczliwa próba ratowania twarzy premiera i kabaret".

Proszę zauważyć, że to inne momenty, inne działania.

To jasne. I tu nie ma już szopki?

Zamknęliśmy rok, nowe wyzwania, nowe zadania...

Wtedy też premier Tusk zamykał rok, otwierał nowy.

...w związku z tym pani premier podjęła taką decyzję, że z każdym z nas rozmawia, bo postawiła nam określone zadania, musieliśmy te zadania wykonać...

To jaka jest różnica między przeglądem Tuska, a przeglądem Szydło?

...teraz będziemy razem z panią premier, w bardzo określonych pracach dyskutować o przyszłości, o tym co na 2017 rok i o tym, co w następnej całej kadencji, czyli w 2018 i 2019...

Rozumiem, że zmieniła się optyka, w zależności od tego kto jest w opozycji, a kto rządzi.

...ja jestem w parze z panem premierem Gowinem.

I kiedy?

Jestem w środę.

Pani minister, kiedy będą nowe podręczniki napisane na podstawie nowych podstaw programowych?

Myślę, że państwo już słyszą, czytają, niektórzy z wydawców już ogłaszają, że są gotowi w różnego rodzaju spotach...

Są już gotowe nowe podręczniki?

...są przygotowani do tego, znają podstawy programowe, dlatego że projekt rozporządzenia kończy się, będzie podpisywany...

Ale podstawy programowe wciąż są jeszcze w konsultacjach. Rozumiem, że wydawcy pracują na niegotowych, niezaakceptowanych podstawach programowych.

To jest harmonogram ustalony z wydawcami. We wrześniu spotkaliśmy się...

Czy ja dobrze rozumiem - podstawy programowe nie są gotowe, a wydawcy na podstawie tych podstaw już pracują?

Tak, oczywiście, dlatego że to są różne komponenty...

To jest logiczne?

Tak, oczywiście.

To znaczy, że te podstawy w konsultacjach mogą ulec jeszcze zmianie, a już na ich podstawie przygotowujemy podręczniki?

Myślę, że minimalnej zmianie, dlatego że myśmy się zabezpieczyli. Pewno państwo zauważyli, że odbyło się coś takiego, jak prekonsultacje, kiedy np. pojawiły się takie sformułowania, że teorii Darwina nie ma. Oczywiście są i były...

Ale w konsultacjach uwagi - i to dość mocne - zgłaszają nawet resorty z rządu Beaty Szydło.

...rekonsultacje trwały w związku z tym kilka dni, mogliśmy przygotować takie rozporządzenie, które już uwzględni niektóre zagadnienia. Teraz są konsultacje, takie ustawowe konsultacje...

Do końca stycznia.

...i w związku z tym pojawiają się różnego rodzaju opinie. To nie jest krytyka, to jest opinia.

Ale podstawy mogą być zmienione.

Minimalnie, korektowane.

To kiedy będą gotowe podręczniki, bo wracam do pytania, które zadałem?

Wydawcy są gotowi, pracują z nami w określonym rytmie, powiedzieli, że zdążą na czas.

Pani minister, ale to nie jest odpowiedź na pytanie, kiedy będą gotowe. Pytanie jest konkretne: kiedy?

Myślę, że do wakacji już będą gotowe...

Wszystkie podręczniki, przed wakacjami - może pani takie zapewnienie złożyć, rozumiem, w tym momencie.

Panie redaktorze, myślę, że warto zawsze sprawdzać, jak to wcześniej bywało. Rzeczywiście jesteśmy w dobrym czasie. Tym bardziej, że - jak pan redaktor wie - podręczniki pojawią się w trzech rocznikach: w klasie pierwszej, w klasie czwartej i w klasie siódmej. Wydawcy są zdecydowanie za tym, żeby rzeczywiście dalej z nimi rozmawiać. Takie spotkanie będzie w następnym tygodniu, nikt nie zgłaszał uwag, że nie zdąży z podręcznikiem.

Czy może pani złożyć zapewnienie słuchaczom, nauczycielom, rodzicom, że przed wakacjami wszystkie podręczniki będą gotowe?

Zdążymy z podręcznikami. Tym bardziej, że do końca czerwca wszyscy nauczyciele z tych wrażliwych roczników, czyli klasy pierwszej, klasy czwartej, klasy siódmej, zostaną przeszkoleni z podstaw programowych.

A propos, nauczyciele wciąż dopytują, czy będą mieli pracę w związku z reformą oświatową. Może pani zapewnić, że żaden nauczyciel nie straci pracy?

W związku z reformą.

W związku z reformą. To może pani zapewnić?

Panie redaktorze, ja chcę przypomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy też słyszeliśmy o jakimś chaosie, o tym, że 7 tysięcy nauczycieli straci pracę w związku z faktem, że oddaliśmy wolność rodzicom. Decydują, czy 6-latek idzie do szkoły, czy uczy się w przedszkolu - 80 proc. rodziców zdecydowało, że uczy się w przedszkolu. Pojawiły się dodatkowe miejsca pracy, jest ich prawie tysiąc. Liczba dzieci...

Na przykład burmistrz Zwolenia Bogumiła Jaworska o reformie mówi tak: "Trzeba się liczyć z tym, że część nauczycieli straci pracę. Muszą się liczyć z tym, że tej pracy będzie mniej". Komu nauczyciele bardziej ufają? Samorządowcom, którzy ich zatrudniają i wiedzą, jaka jest sytuacja w okolicy, czy ministrowi, który jest w Warszawie?

Przede wszystkim ministrowi, który tak skonstruował prawo oświatowe, żeby to nie stało się możliwe.

I pani wie, że żaden nauczyciel nie straci pracy?

W bardzo wielu miejscowościach, w większości miejscowości, bo przecież kiedy trwały prace nad projektem ustawy od 16 września, wojewodowie z samorządowcami, kuratorzy i wizytatorzy z dyrektorami i nauczycielami diagnozowali sytuację, już przygotowywali się do specuchwały.

Pani burmistrz Zwolenia nie wie co mówi?

Bardzo często, tak jak prezydent Słupska, bo rozmawiałam z prezydentem Słupska, tak jak prezydent Częstochowy, tak jak prezydent Gorzowa Wielkopolskiego, prezydent Lublina - też na początku kiedy jeszcze nie przeanalizowali prawa oświatowego, sądzili że będą zwalniać nauczycieli. Wszędzie pojawiają się dodatkowe miejsca pracy.

Pani minister, rozmawiałem z nauczycielami w jednej ze szkół podstawowych, która będzie połączona z gimnazjum. Według nich, dyrektorka tej szkoły nie może im, nie chce im dziś powiedzieć, czy będzie miała dla nich pracę, no jak twierdzą, najpierw ma zapewnić prace nauczycielom gimnazjum, które dołączy do podstawówki, bo nauczyciele gimnazjum mają być priorytetem. Co pani im powie?

Priorytetem jest każdy etat i każde miejsce pracy. Myślę, że spotkają się z wizytatorem i kuratorem, bo panie redaktorze, tego rodzaju pytania są pytaniami, na które trudno odpowiedzieć. Dlatego że na nauczyciela w gminie, w dzielnicy, patrzy się w całym systemie i my widzimy cały system. To znaczy wszystkie miejsca pracy, wszystkie klasy, które są do dyspozycji tychże nauczycieli.

I to oznacza, że część nauczycieli będzie musiała jeździć po całej gminie.

W większości wypadków panie redaktorze, jeżeli mówimy o gimnazjum - tak jest. Jest ogromny niż demograficzny.

Ale będzie te problem większy, po reformie?

Będzie mniejszy.

Mniej nauczycieli będzie musiało podróżować ze szkoły do szkoły.

Ogromny niż demograficzny spowodował, właśnie w gimnazjach, że tam rzeczywiście były kłopoty z naborem. I te gimnazja, które były przewidziane przez moich poprzedników jako stabilne miejsca pracy, miały liczyć około 350-400 uczniów. W tej chwili średnia to 150. I rzeczywiście możliwość w ciągu 5 lat - bo my naprawdę zaczynamy od września 2017 roku, będzie to proces 5-letni - ten nauczyciel będzie miał do dyspozycji kolejne klasy.

Pani minister, jeśli Związek Nauczycielstwa Polskiego zbierze pół miliona podpisów pod wnioskiem o referendum mającym zatrzymać tę reformę, zgodzi się pani na takie rozwiązanie?

Prawo oświatowe stało się faktem. W 2015 roku, kiedy Prawo i Sprawiedliwość prezentując swój program, gdzie było przekształcenie gimnazjów, wygrało wybory. Oprócz tego...

Pani minister, w kampanii wyborczej ówczesny szef sztabu PiS Stanisław Karczewski mówił na antenie radia RMF FM, że jeśli obywatele zbiorą wystarczająco dużo podpisów, to taka inicjatywa będzie dostrzeżona przez nową władzę. Co to znaczy, to "dostrzeżona przez nową władzę"?

Chciałabym jeszcze dodać, panie redaktorze, bo muszę skończyć myśl, że ci, którzy stają w tej chwili mówiąc o referendum, sami zmielili podpisy pod referendum nie tylko w sprawie sześciolatków, ale również w sprawie gimnazjum, historii. Proszę zauważyć...

Teraz PiS zmieli podpisy?

Nie, ja realizuję te zapisy referendum. 

Jakiego referendum?

Które się nie odbyło i które zostało zmielone. Sześciolatek został... 

Ale wtedy mówiła pani i pani koleżanki i koledzy...

...tam, gdzie życzą sobie tego rodzice i tam się uczy. Historia w pełnej krasie wraca do podstaw programowych. W tej chwili mówimy o gimnazjach. I teraz dalej...

Ktoś mógłby powiedzieć tak: "Chciałabym/chciałbym zapytać panią minister edukacji, dlaczego obawia się wysłuchać zdania Polaków, jak oceniają obecny system edukacji". Tak pytała posłanka PiS, poprzednią minister edukacji w czasie debaty sejmowej. 

Dlatego wyciągnęliśmy wnioski i gdy przygotowywaliśmy się w opozycji do wyborów, przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz.

Wniosek jest taki, że nie chcecie dać Polakom zadecydować.

Na podstawie właśnie tych spotkań rzeczywiście podjęliśmy takie decyzje dotyczące programów. Oprócz tego odbyła się w Polsce debata a później konsultacje. I też chcę zauważyć: 27 czerwca w Toruniu ogłosiłam założenia do reformy. Myślę, że każdy odpowiedzialny, komu zależy na polskiej edukacji, na tym, w jaki sposób funkcjonuje tam dziecko, nauczyciele i rodzice, pomyślałby, że jeżeli należy poprosić o głosy suwerena, to należałoby wtedy właśnie te decyzje podejmować.

"Wszystkie podręczniki są darmowe. "Nasz elementarz" jest na wolnych licencjach" - zostaje do wyboru. "Jest w klasie drugiej i trzeciej jako ten jedyny. W klasie pierwszej chcielibyśmy, żeby rodzice mieli większy wybór" - zadeklarowała w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Anna Zalewska.

"Wygaszamy obowiązek tylko jednego podręcznika" - mówiła. Marcin Zaborski pytał też o listę ekspertów pracujących przy nowych programach podstawowych, które mają obowiązywać od września tego roku. "Oni są znani rzeczywiście opinii publicznej, dlatego że wypowiadają się i podpisują szefowie tychże grup" - tłumaczyła minister. Dopytywana o konkretne nazwiska, stwierdziła, że "one są jawne, one po prostu nie są udostępniane na stronach internetowych, bo taka była wola ekspertów".

"To są osoby zaangażowane w życiu publicznym i oceniajmy podstawy programowe, oceniajmy w jaki sposób one odpowiadają temu co ważne dla dziecka w XXI wieku" - stwierdziła Zalewska.