Szefowa MEN łamie obietnicę w sprawie "Naszego Elementarza". Książka jednak trafi do kosza, zastąpią ją dotowane przez Ministerstwo Edukacji podręczniki dostępne na rynku – usłyszał w resorcie reporter RMF FM Grzegorz Kwolek.

Egzemplarze "Naszego elementarza" / Tomasz Gzell /PAP

We wrześniu zniknie "Nasz Elementarz" dla pierwszej klasy, kolejne roczniki będą stopniowo wycofywane.

Równoległe funkcjonowanie darmowego podręcznika przegotowanego przez poprzedni rząd i książek opracowanych przez wydawców to zdaniem Anny Zalewskiej niepotrzebny chaos. Ponadto twierdzi, że to dodatkowe obciążenie dla resortu, bo przy tym projekcie pracowało ponad trzydzieści osób.

Jeszcze w maju szefowa MEN zapewniała, że darmowy podręcznik będzie jedną z trzech książek, z której będą mogli korzystać nauczyciele nauczania początkowego. W sposób oczywisty nie można powiedzieć, że oto wyrzucamy podręcznik do kosza. Nikt, kto gospodaruje publicznymi pieniędzmi, nie może zrobić takich rzeczy - mówiła wtedy Anna Zalewska.

Opracowania i wydrukowanie "Naszego Elementarza" kosztowało ponad sześćdziesiąt milionów.


(mpw)