Szczyt Unii Europejskiej z Turcją w sprawie uchodźców odbędzie się prawdopodobnie w niedzielę 29 listopada. Na spotkaniu ma się pojawić polska premier Beata Szydło.

Premier Beata Szydło w Sejmie /Radek Pietruszka /PAP

Będzie to już siódmy z kolei szczyt w sprawie migracji, jednak pierwszy na którym pojawi się szefowa nowego rządu. Czego może się spodziewać Beata Szydło? 

Z moich rozmów z dyplomatami UE wynika, że premier będzie musiała odpowiedzieć na pytania, czy Polska zamierza ostatecznie wywiązać się ze zobowiązania poprzedniego rządu przyjęcia siedmiu tysięcy uchodźców.

Będzie to pierwsze spotkanie unijnych liderów - z nową polską premier - od czasu wypowiedzi ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego ws. uchodźców. TU ZNAJDZIESZ SZCZEGÓŁY SPRAWY

Niektórzy moi rozmówcy przypominają, że np. Francja - mimo ostatniego zamachu - zamierza wywiązać się ze swojej obietnicy i przyjąć w ciągu najbliższych dwóch lat 30 tys. uchodźców. Ponadto - jak dodają -  decyzja ta stała się już unijnym prawem.

TU ZNAJDZIESZ POPRZEDNI WPIS KORESPONDENTKI RMF FM W TEJ SPRAWIE


Premier Szydło może się spodziewać także trudnych rozmów z Ankarą i konieczności zadeklarowania pomocy finansowej dla uchodźców w Turcji. Z nieoficjalnych wyliczeń Komisji Europejskiej wynika, że Polska powinna wyłożyć na ten cel co najmniej 70 milionów euro. Polski rząd, będzie więc musiał przeprowadzić polityczna kalkulację: czy to aż tak dużo, żeby powstrzymać napływ uchodźców?

Wystarczy przypomnieć, że w Turcji przebywają ponad dwa miliony uciekinierów z Syrii. Unia Europejska jest gotowa płacić, byle Turcja zatrzymała u siebie Syryjczyków i uszczelniła swoje granice. Z obiecanych 3 mld euro na razie na stole leży jednak tylko 500 mln.

Premier Beata Szydło musi się także przygotować na ofensywę niemiecko-szwedzko-austriacką, by ustanowić stały mechanizm przyjmowania uchodźców. Polska stanowczo się na to nie zgadza.