Nie będzie tańszych podręczników ani lżejszych tornistrów. Miało być pięknie, a w roku szkolnym 2013/2014 będzie jak zawsze - rzecz o niezrealizowanych obietnicach ministerstwa edukacji.

Lżejsze tornistry

Rodzice uczniów muszą trzymać się za kieszeń, bo – jak co roku – wyposażenie dziecka do szkoły jest wyjątkowo kosztowne. Nasza reporterka sprawdziła ceny książek dla dzieci w różnym wieku. Znalazła też kilka rozwiązań, dzięki którym można zaoszczędzić. czytaj więcej

Wrzesień 2008. Ówczesna minister edukacji otrzymuje kilkunastokilogramową kulę, która ma jej uświadomić, jaki ciężar dźwigają dzieci w tornistrach. Katarzyna Hall natychmiast obiecuje. Pochylamy się nad tym, żeby tornister był jak najlżejszy i właśnie w przygotowywanym rozporządzeniu zwracamy uwagę na to, aby podręczniki spełniały określone parametry dotyczące gramatur papieru, rozmiaru, opraw. Ten temat zostanie poruszany w rozporządzeniu właśnie przygotowywanym.

Rok później mówimy "sprawdzamy" i pytamy o owo rozporządzenie. Słyszymy: no cóż, prawnicy mówią nam, że nie mamy takiego upoważnienia, aby tak szczegółowo regulować te kwestie. Minister nie traci jednak dobrego humoru. Od razu pojawiają się nowe obietnice: szafki dla każdego ucznia, tablety dla każdego ucznia i e-podręczniki.

Szafki


Rozporządzenie MEN, zgodnie z którym szkoły muszą zapewnić szafkę na książkę każdemu uczniowi szkoły podstawowej ukazuje się w 2009 roku. Wraz z nim pojawiają się ostrzeżenia ekspertów, że będzie to martwy przepis, bo rodzice nie kupią dwóch kompletów podręczników, a dzieci i tak będą musiały nosić książki - choćby po to, aby odrobić lekcje. Katarzyna Hall wciąż nie traci wigoru. Zapowiada, że w 2010 będzie nowelizacja nakazująca postawienie szafek we wszystkich szkołach, a nie tylko w podstawówkach. Stan na 2013 rok wygląda tak, że uczniowie i tak dźwigają wszystkie podręczniki w tornistrach. Tu przechodzimy do kolejnego lekarstwa wymyślonego w resorcie edukacji.

Tablety i e-podręczniki


8 czerwca 2009 wydane zostaje rozporządzenie, które wprowadza możliwość "dopuszczenia do użytku szkolnego podręcznika w formie elektronicznej". Niestety, zapisy czym ma być ów e-podręcznik są tak niejednoznaczne, iż w kolejnych latach MEN wydaje kolejne rozporządzenia, a książek w wersji elektronicznej jak nie było, tak nie ma, ale wciąż mają być. Według rządowego programu "cyfrowa szkoła" do 2015 roku ma powstać 18 e-podręczników do 14 różnych przedmiotów. Mają być przeznaczone dla wszystkich szczebli edukacji.

Próbne wersje trzech e-podreczników do matematyki według zapowiedzi resortu mają być gotowe na początku tego roku szkolnego. Słowa "mają być" od 5 lat królują w ustach urzędników ministerstwa. Niestety, w tym roku dzieciaki znów pójdą do szkoły obładowane tornistrami ważącymi o wiele za dużo.

PS: Moja ważąca 23 kilogramy 9-latka w ostatnim roku szkolnym dźwigała plecak ważący od 5 do 7 kilogramów w zależności od dnia tygodnia. W tym roku idzie do czwartej klasy, więc tornister będzie jeszcze cięższy, książek - o wiele droższych, choć miały być tańsze - będzie jeszcze więcej. To kolejna niespełniona obietnica ministerstwa edukacji. Ech, szkoda słów...