Nie interesuje mnie kariera, ja chcę zmienić system - mówi Paweł Kukiz w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej". "Moim celem nie jest władza i urzędy, tylko zmiana ustroju państwa" - deklaruje. "Jestem wojownikiem, nie politykiem" - zapewnia.

Paweł Kukiz /Grzegorz Michałowski /PAP

Kukiz w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” podkreśla, że jego celem jest zmiana prokuratury, sądownictwa. Chciałbym, żeby sędziowie i prokuratorzy byli wybierani przez obywateli – mówi. Jeśli tylko uda mi się zmienić konstytucję, przywrócić państwo obywatelom, wycofuję się z tego wszystkiego. To jest dla mnie męczarnia, krzyż, a nie jakaś frajda, sposób na życie. To jest takie szaleństwo, że gdybym nie znał historii o człowieku, który szedł z krzyżem za innych, to bym skończył w psychiatryku – deklaruje Kukiz.

Kukiz jest przekonany, że jego ludzie wejdą do Sejmu. Zapowiada, że "PiS wygra wybory, ale praktycznie rządzić nie będzie. Znowu się zrobi kocioł i będziemy mieli przedterminowe wybory".

Obszerny fragment wywiadu dotyczy Ukrainy. Wielka polityka odbywa się na linii Rosja - Niemcy, bez udziału Polski. My najpierw powinniśmy się zająć odbudową państwa, bezpieczeństwa wewnętrznego, reformą Polski, a nie zaczynać od reformowania świata, od wtrącania się w sprawy Ukrainy – mówi Kukiz.

Na uwagę gazety, że jeszcze niedawno brał czynny udział w pomocy dla Ukrainy, Kukiz odpowiada, że w momencie kiedy Ukraińcy ogłosili UPA bohaterską armią, a Petro Diaczenko, który dowodził Ukraińskim Legionem Samoobrony i brał udział w pacyfikacji powstania warszawskiego, został okrzyknięty bohaterem narodowym Ukrainy, to jego pomoc dla tego kraju się skończyła.

Zdaniem Kukiza Biuro Bezpieczeństwa Narodowego powinno dać temu naszemu nowemu prezydentowi informacje: „Nie mieszaj się teraz w sprawy Ukrainy, bo tam jest antypolski klimat”. Oni są prawie tak oszołomieni, jak wtedy, kiedy doszło do rzezi wołyńskiej – uważa Kukiz.

Cały wywiad w dzisiejszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

"Dziennik Gazeta Prawna"/PAP

(mpw)