W środę o godz. 13 w Warszawie odbędzie się prezentacja raportu technicznego podkomisji badającej katastrofę smoleńską - poinformowała PAP rzeczniczka podkomisji Marta Palonek.

Wrak prezydenckiego tupolewa /RMF FM

Prezentacja odbędzie się w siedzibie Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych MON przy ul. Puławskiej 4.

Podkomisja powołana przez ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza zajmuje się badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej od lutego 2016 roku. Po odwołaniu Macierewicza z funkcji szefa MON został on przewodniczącym podkomisji.

Według podkomisji, która swoje wnioski przedstawiła 10 kwietnia ubiegłego roku, samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. W lutym br. podkomisja poinformowała, że wewnętrzną eksplozję potwierdził brytyjski ekspert podkomisji Frank Taylor.

W poniedziałek Macierewicz mówił, że w raporcie technicznym w sposób "wyczerpujący i wiarygodny" opisana będzie główna przyczyna katastrofy smoleńskiej. Jego zdaniem, instytucje państwowe, które wcześniej badały katastrofę smoleńską, nie dopełniły podstawowych obowiązków, a decyzje w tej sprawie miały charakter polityczny.

W wywiadzie, który ukaże się w środowym wydaniu "Gazety Polskiej" były szef MON powiedział, że "raport techniczny ma charakter przełomowy". Jasno definiuje przyczyny tragedii, wskazuje modus operandi sprawcy, przywołuje dowody, których już nikt nie będzie mógł pominąć - podkreślił. Dodał, że raport techniczny podpisali "wszyscy członkowie komisji".

W latach 2010-11 katastrofę smoleńską badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczył ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 roku raporcie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Polska komisja wskazała też na nieprawidłową pracę rosyjskich kontrolerów. Podkreślała, że rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154 w Smoleńsku zginęło 96 osób udających się na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy wojska.

(az)