Pięć osób zostało rannych podczas bójki w ośrodku dla uchodźców w Hamburgu. W bijatyce uczestniczyło 60 Afgańczyków i Pakistańczyków.

Do Niemiec przyjeżdża obecnie dziennie od kilku do 10 tys. imigrantów (zdj. ilustracyjne) /DJORDJE SAVIC /PAP/EPA

Uczestnicy bójki posługiwali się metalowymi prętami. Świadkowie zdarzenia widzieli też u jednego z walczących broń palną - pisze agencja dpa. Nie wiadomo, co było przyczyną zatargu.   

Jeden z poszkodowanych w bójce został odwieziony z raną kłutą ramienia do szpitala. Do ośrodka w dzielnicy Hamburga -  Wilhelmsburg skierowano 30 policyjnych radiowozów. Policjantom udało się rozdzielić walczących. Trzy osoby zatrzymano do wyjaśnienia.

Po zakończeniu interwencji policji spłonął jeden z namiotów na terenie ośrodka. Dwie osoby zatruły się dymem. Nie wiadomo, czy pożar miał związek z wcześniejszą bójką. Jak powiedział jeden z policjantów, w namiocie czuć było narkotyki.

W minionych tygodniach na terenie przepełnionych ośrodków kilkakrotnie dochodziło do rękoczynów, często z błahych powodów - na przykład sporu o miejsce w kolejce po obiad. Do takich zajść doszło m. in. w Calden (Hesja) i Lipsku w Saksonii.

Do Niemiec przyjeżdża obecnie dziennie od kilku do 10 tys. imigrantów. Nowo przybyli azylanci stłoczeni są często w wielkich halach przemysłowych lub sportowych nieprzystosowanych do funkcji mieszkalnych.

Jak informują dzisiejsze gazety, koordynację polityki migracyjnej ma przejąć szef urzędu kanclerskiego Peter Altmaier. Dotychczas centralną postacią był minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere.

Władze w Berlinie spodziewają się, że do końca roku o azyl w Niemczech wystąpi co najmniej 800 tys. osób - czterokrotnie więcej niż rok temu. W mediach mówi się nawet o 1,5 mln azylantów.

(mpw)