"To był bardzo wartościowy sprawdzian" - tak trener piłkarskiej reprezentacji Polski podsumował zakończony bezbramkowym remisem towarzyski mecz z Litwinami. "Szkoda, że kibice nie zobaczyli bramki, bo cały czas nas mocno wspierają. Sprawilibyśmy im tym trochę radości. Myślę, że najważniejsze, aby forma była we Francji i jeszcze zdążymy nacieszyć kibiców" - podkreślił.

Reprezentacja Polski przed meczem z Litwą /PAP/Bartłomiej Zborowski /PAP

Litwini okazali się bardzo trudnym, wymagającym przeciwnikiem. Grali bardzo agresywnie, ostro, to dobrze - mówił Adam Nawałka. To był doskonały sprawdzian przed pierwszym meczem z Irlandią Północną. Oni prezentują podobny styl. Szkoda kilka wypracowanych przez nas pozycji, w których Litwini z dużą ofiarnością starali się wybronić. To im się udało - zauważył.

Michał Pazdan wczoraj po treningu zgłosił drobny uraz. To nie jest nic poważnego. Nie chcieliśmy ryzykować zdrowia zawodnika. Myślę, że będzie on gotowy na pierwszy mecz mistrzostw - przyznał trener biało-czerwonych. Czy będzie trenować jutro, we Francji, to się okaże po wydaniu opinii przez lekarza - dodał.

Grzegorz Krychowiak jest zawodnikiem dla nas bardzo ważnym, zarówno jeśli chodzi o defensywę, jak i ofensywę. Jest on bardzo inteligentny. Potrafi swoją postawą wpłynąć na to, aby drużyna grała jeszcze bardziej dynamiczniej. Dzisiejszy mecz należy uznać za udany w jego wykonaniu - ocenił Nawałka. Jeszcze nie podjąłem decyzji, kto będzie pierwszym bramkarzem w trakcie turnieju. Oczywiście w pierwszej kolejności dowiedzą się o tym bramkarze - stwierdził.

"Litwini nie przyjechali na wakacje"

Mieliśmy pewne założenia na ten mecz, chcieliśmy wypróbować kilka rzeczy - tłumaczył po meczu Kamil Glik. Trzeba jednak oddać Litwinom, że widać było, że nie przyjechali tu na wakacje, tylko aby rozegrać poważny mecz. Dlatego był to cenny sparing - podkreślił. Zdecydowanie przekonaliśmy się, że musimy być skoncentrowani od pierwszych sekund. Ta pierwsza akcja, to była długa piłka. Takich nie będzie brakować w spotkaniu z Irlandią Północną. Dobrze, że tak się stało, bo dla nas taka nauczka, która wyjdzie nam na dobre - ocenił reprezentant Polski.

To był mój trzeci występ na stadionie Wisły, a pierwszy w reprezentacji. Dziś na pewno miło się grało. Zawsze każdy mecz drużyny narodowej wywołuje pozytywne emocje i to jest piękne przeżycie - relacjonował inny podopieczny Adama Nawałki, Bartosz Kapustka. Dziś na pewno nieco zawiedliśmy, bo nie udało się strzelić żadnej bramki, a preferujemy ofensywny futbol. W ostatnim spotkaniu przez Euro chcieliśmy tych goli strzelić, a się nie udało. Trzeba wyciągnąć wnioski i w niedzielę zagrać tak, aby rezultat był na naszą korzyść - podsumował.

(mn)