Reklama

Katastrofa w Smoleńsku

10 kwietnia 2010 r. niedaleko Smoleńska rozbił się Tu-154 M. W katastrofie zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 osób. Do dziś trwa wyjaśnianie przyczyn tragedii.
10 kwietnia 2010 r. niedaleko Smoleńska rozbił się Tu-154 M. W katastrofie zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 osób. Do dziś trwa wyjaśnianie przyczyn tragedii.
  • Wojskowi śledczy czekają na wniosek ws. "skrzydła smoleńskiego"

    Środa, 25 stycznia (18:19)

    Naczelna Prokuratura Wojskowa odpowiedziała na apel profesora Marka Czachora. We wtorek uczony prosił, aby śledczy udostępnili dane dotyczące skrzydła tupolewa rozbitego w Smoleńsku. Według Czachora, chodzi o to, by polscy naukowcy mogli przeprowadzić wiarygodne, niezależne badania, co pomogłoby wyjaśnić, jak doszło do katastrofy, i rozwiałoby fale spekulacji.

    Naczelna Prokuratura Wojskowa twierdzi, że możliwe jest udostępnienie czy wgląd w dokumenty, o których wspominał naukowiec, ale musi się pojawić formalny wniosek w tej sprawie. Sam apel nie wystarczy - potrzebne jest pismo procesowe, którego adresatem będzie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, zajmująca się smoleńskim śledztwem. Jeśli taki wniosek wpłynie, o dostępie do materiałów zdecyduje prokurator prowadzący sprawę. To on oceni, czy możliwy jest dostęp do dokumentów śledztwa w przypadku osoby, która nie jest stroną postępowania.

    Eksperci ze Stanów Zjednoczonych polemizowali we wtorek z ustaleniami komisji MAK-u i Millera w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Profesorowie Wiesław Binienda i Kazimierz Nowaczyk, współpracujący z parlamentarnym zespołem Antoniego Macierewicza, przedstawili pełną ekspertyzę na temat przyczyn... czytaj więcej

    We wtorek eksperci ze Stanów Zjednoczonych polemizowali z ustaleniami komisji MAK i Jerzego Millera w sprawie katastrofy 10 kwietnia. Profesorowie Wiesław Binienda i Kazimierz Nowaczyk, współpracujący z parlamentarnym zespołem Antoniego Macierewicza, przedstawili swoją ekspertyzę na temat przyczyn tragedii. Prezentacja odbyła się przez internet. Obserwowali ją parlamentarzyści, rodziny ofiar i dziennikarze.

    Według naukowców, raporty autorstwa Rosjan oraz komisji Millera pomijają fakt - wynikający ze wskazań komputera pokładowego samolotu - że w chwili "rzekomego zderzenia z brzozą, samolot w rzeczywistości znajdował się czternaście metrów ponad nią".

    Reklama

    Niech wojskowa prokuratura ujawni dane na temat skrzydła tupolewa - zaapelował obecny na wtorkowym spotkaniu profesor Marek Czachor. Jak podkreślił, są wątpliwości w sprawie oficjalnej wersji, jakoby tupolew uległ katastrofie w wyniku uderzenia skrzydłem w brzozę. Wygląda na to, że skrzydło jest złamane w taki specyficzny sposób, że ta część, która jest najbardziej z przodu tego skrzydła, jest bardzo delikatna. Pierwsza rzecz, która powinna być zniszczona, to jest właśnie ten kawałek blachy, a ten slot nie jest zniszczony. To oznacza, że wydarzyło się coś dziwnego - dodał.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Raport: Katastrofa 10 kwietnia

  • Wasze komentarze (2)

    • 30.01 (23:44)
      ~Paulo

      To czemu w takim razie Rosjanie na następny dzień po katastrofie wycięli pobliskie drzewa ? Sprawę można by rzetelnie wyjaśnić udostępniając materiały naukowcom, weryfikując nowe dane i sprowadzając wrak plus czarne skrzynki do Polski, tylko trzeba chcieć, poglądy czy religia nie mają tu nic do rzeczy
    • 25.01 (18:49)
      ~YoGi
      w ta nieszczęsna brzozę był wbity fragment tzw. prowadnicy lotki " pewnie go wbiły krasnoludki...
      w necie są dostępne zdjęcia całej trasy przelotu tutki, widać jak samolot tnie równiutko gałęzie i się obraca, nie trzeba mieć wiele wyobraźni by zrozumieć co się stało, a prawa fizyki są nieubłagane... niezależne od poglądów politycznych i wyznawanej religii...