Amerykańscy politycy ostro skrytykowali nowe sankcje wprowadzone przez prezydenta Donalda Trumpa wobec Rosji jako mocno spóźnioną i nieadekwatną reakcję na ingerencję Moskwy w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku oraz inne poczynania Kremla. Amerykańskie ministerstwo finansów ogłosiło w czwartek decyzję o nałożeniu na Rosję nowych sankcji w związku z ingerencją Moskwy w wybory prezydenckie w 2016 roku, atakami hakerskimi na Ukrainę oraz cyberatakami na amerykańską sieć energetyczną.

Donald Trump /MICHAEL REYNOLDS /PAP/EPA

Nawet Republikanie uważają, że Donald Trump podjął decyzję za późno i Władimir Putin może myśleć, że prezydent USA nie wiedział, jak się zachować. Przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan nazwał nowe sankcje "od dawna opóźnionymi". "Musimy pociągnąć Rosję do odpowiedzialności za jej niebezpieczną ingerencję" - dodał na Twitterze.

Republikański przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Ed Royce pochwalił "ważny krok administracji podjęty na podstawie upoważnienia Kongresu", dodając, że "trzeba zrobić więcej". Royce, mówiąc o “upoważnieniu Kongresu", miał na myśli przyjętą przez Senat w sierpniu ubiegłego roku ustawę o przeciwdziałaniu wrogom Ameryki poprzez sankcje (Countering America's Adversaries Through Sanctions Act).


Amerykańskie media - w tym choćby krytykowany przez Trumpa "New York Times" uważają, że decyzja prezydenta to krok w dobrą stronę. Dziennik napisał, że tylko bardziej zdecydowana, zjednoczona odpowiedź USA i sojuszników z NATO powstrzyma Putina od dalszych haniebnych działań. 

Kongresman Adam Schiff, najwyższy rangą przedstawiciel Partii Demokratycznej w Komisji Wywiadu Izby Reprezentantów i częsty krytyk polityki administracji Trumpa wobec Rosji, mówiąc o nowych sankcjach oświadczył: "stanowią one poważne rozczarowanie i są niewystarczającą odpowiedzią na ataki (Rosji - PAP) na naszą demokrację, a tym bardziej na eskalację agresji Kremla, która obecnie obejmuje atak z użyciem broni chemicznej na terytorium naszego najbliższego sojusznika".

Schiffowi wtórowała na Twitterze jego partyjna koleżanka, senator ze stanu Minnesota Amy Klobuchar. "W porządku; potrzeba było 14 miesięcy, wielu oskarżeń i zamachu w Wielkiej Brytanii, ale w końcu (to zrobili - PAP). Teraz musimy zabezpieczyć następne wybory" - napisała.

Senator Robert Menendez, najwyższy rangą Demokrata w senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych, wyraził w wywiadzie dla telewizji CNN zadowolenie, że administracja prezydenta Trumpa poczyniła kroki, aby "ukarać Rosję za ingerencję w amerykańskie wybory z 2016 roku", jednak zwrócił uwagę, że "te same osoby i te same podmioty prawne zostały objęte sankcjami wprowadzonymi przez byłego prezydenta Baracka Obamę w ostatnich dniach jego urzędowania".


(mn)