Student, który zmarł po kilku dniach od powrotu z Korei Płn. nie był źle traktowany ani torturowany; te zarzuty są bezpodstawne - napisała oficjalna północnokoreańska agencja prasowa KCNA. Jest to pierwsza reakcja Pjongjangu na śmierć Otto Warmbiera.

Pogrzeb Otto Warmbiera /WARMBIER FAMILY / HANDOUT /PAP/EPA

Nasze instytucje traktują przestępców, którzy dopuścili się przewinień wobec naszej republiki zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowymi standardami; tak samo było w przypadku Warmbiera - twierdzi KCNA. Agencja dodaje, że Korea Północna jest "największą ofiarą" sytuacji wokół śmierci Warmbiera.

Cytowany przez agencję rzecznik MSZ Korei Płn. oświadczył, że Warmbier "padł ofiarą polityki strategicznej cierpliwości prowadzonej przez byłego prezydenta USA Baracka Obamę, którego rząd nigdy nie apelował o jego (Warmbiera - PAP) uwolnienie".

KCNA twierdzi, że Warmbier był pod opieką lekarską. Śmierć studenta "dla nas też jest tajemnicą" - napisano.

22-letni amerykański student zmarł w poniedziałek po tym, jak w stanie śpiączki 13 czerwca został ewakuowany z Korei Północnej. W opublikowanym oświadczeniu rodzina zmarłego napisała, że przyczyną zgonu Otto Warmbiera były tortury, jakie stosowano wobec niego podczas pobytu w północnokoreańskim więzieniu.

Władze Korei Północnej oświadczyły, że Warmbier został zwolniony "z powodów humanitarnych".

Po powrocie Warmbiera do USA okazało się, że był on w stanie wegetatywnym od ponad roku. Według władz północnokoreańskich przyczyną śpiączki było zatrucie jadem kiełbasianym, ale amerykańscy lekarze podali w wątpliwość to twierdzenie i stwierdzili, że doznał on ciężkich uszkodzeń mózgu.

Wombier przybył do Korei Północnej jako turysta. Został zatrzymany w marcu 2016 roku za próbę kradzieży propagandowego plakatu. Skazano go na 15 lat ciężkich robót.

(mpw)