Kanclerz Angela Merkel zapewniła, wygłaszając expose w Bundestagu, że nie powtórzy się ogromny napływ migrantów do Niemiec, taki jak w latach 2015 i 2016. Jednocześnie zapewniła, że islam stał się częścią Niemiec.

zdj. ilustracyjne /YOUSSEF BADAWI /PAP/EPA

Angela Merkel przyznała, że debata na temat imigracji "dzieli i polaryzuje nasz kraj po dziś dzień". Podkreśliła zarazem, że Niemicy, które przyjęły w latach 2015 i 2016 ponad milion migrantów, mogą być dumne.

Wskazała zarazem, że "oczywiście (...) była to wyjątkowa sytuacja humanitarna", ale że taka sytuacja "nie powinna i nie może się powtórzyć".

Kanclerz powiedziała, że porozumienie UE z Turcją z 2016 roku, mające na celu ograniczenie liczby imigrantów i powściągnięcia działalności przemytników ludzi, ma wielu przeciwników, ale ona będzie go "zawsze bronić".

Oświadczyła też w Bundestagu, że islam stał się częścią Niemiec. Podkreśliła, że chrześcijańskie korzenie są bezdyskusyjne, ale że "wraz z 4,5 mln mieszkających u nas muzułmanów ich religia, islam, stała się częścią Niemiec".

Merkel przyznała, że wielu ma problem z oswojeniem się z tą myślą, i mają do tego prawo. Jednak zadaniem rządu federalnego jest prowadzenie wszystkich dyskusji w taki sposób, by ostatecznie w rezultacie konkretnych decyzji więzi między wszystkimi mieszkającymi w Niemczech na stałe ludźmi były silniejsze, a nie słabsze - relacjonuje agencja dpa.

Kanclerz podkreśliła, że większość mieszkających w Niemczech muzułmanów odrzuca radykalizm i islamistyczny terror. Wielu z nich praktykuje swoją religię, islam, pokojowo, zgodnie z konstytucją i prawem - zaakcentowała.

Agencja dpa pisze, że Merkel odpowiedziała w ten sposób nowemu ministrowi spraw wewnętrznych Horstowi Seehoferowi (CSU), który mówił w tym miesiącu, że "islam nie jest częścią Niemiec", które zostały ukształtowane przez chrześcijaństwo, ale wyznawcy islamu już tak.

(j.)