Bez zawahania wszedł do lodowatej wody, by uratować tonącą kobietę, która wskoczyła do Dunajca w Nowym Sączu. 39-latek jadąc samochodem przez most heleński zwrócił uwagę na dziwnie zachowującą się kobietę, która następnie wskoczyła do wody. Mimo natychmiastowej reakcji mężczyzny i podjętej przez niego próby reanimacji 52-latka zmarła.

Pan Piotr bez wahania wskoczył do wody, by ratować kobietę /RMF MAXXX

Do zdarzenia doszło w czwartek około południa w Nowym Sączu. Z mostu heleńskiego do Dunajca wskoczyła 52-letnia kobieta.

Przejeżdżając przez most zauważyłem kobietę, która dziwnie się zachowywała na chodniku. W pierwszej chwili myślałem, że dostała jakiegoś ataku ­- mówił pan Piotr w rozmowie z reporterką RMF MAXXX Renatą Pietras-Pasiut. Zatrzymałem auto, włączyłem awaryjne, wyskoczyłem, ale kobiety już nie widziałem, już skoczyła ­- dodał. 39-latek poprosił inne zebrane dookoła osoby o to, by powiadomiły pogotowie i policję.

Pobiegłem wzdłuż mostu i zbiegłem po schodach. Biegnąc ściągnąłem podkoszulek, bluzę, wyrzuciłem dokumenty i telefon. Wskoczyłem do wody, ale kobieta się oddalała. Płynąłem chwilę za tą kobietą, i na wysokości, gdzie wpływa rzeka Kamienica, wyszedłem z wody, bo zacząłem czuć drętwienie rąk - opisał zdarzenie bohater z Małej Wsi w gminie Chełmiec. Pobiegłem tak, że wyprzedziłem tę kobietę i po prostu wszedłem do wody. Z nurtem rzeki przypłynęła, wyciągnąłem ją na brzeg i reanimowałem przez 15 minut - mówił.

Wkrótce na miejscu pojawili się policjanci, którzy kontynuowali reanimację do przybycia pogotowia.

Czy to bohaterski czyn? A tam bohaterski, bohaterski może by był, jakby uratowała się kobieta - ocenił pan Piotr. Mimo jego natychmiastowej reakcji i podjętej próby reanimacji, 52-letnia kobieta zmarła. Policja ustaliła jej tożsamość - to mieszkanka powiatu nowosądeckiego.

(ł)

Renata Pietras-Pasiut