Pięć zbiorników retencyjnych w Gdańsku jest uszkodzonych, sześć jest tak przepełnionych, że wylały. Miasto walczy ze skutkami nocnych ulew. Deszcz już nie pada, ale sieci burzowe są wypełnione wodą po brzegi - informuje reporter RMF FM Kuba Kaługa.

Gdańsk po nocnych opadach /Kuba Kaługa, RMF FM /RMF FM

Napływ wody był tak duży, że przelała się ona przez korony wałów. Powstały też wyryw od kilku do maksymalnie 10 metrów. Chodzi o dwa zbiorniki na Strzyży, dwa na Potoku Oliwskim i zbiornik przy ulicy Bytowskiej. Wylał także zbiornik na Kiełpinku. Woda zajęła pobliskie tereny zielone.

To dało nam dodatkową objętość. Zabezpieczyło przed zrzutem wody na Dolny Wrzeszcz. W innym przypadku sytuacja we Wrzeszczu byłaby dużo trudniejsza niż jest teraz - powiedział Andrzej Chudziak z gdańskich melioracji.

Wrzeszcz jest zalany najbardziej. Wypompowano już wodę przy Galerii Bałtyckiej. Teraz najgorsza sytuacja jest na węźle Kliniczna.

Poziom wody w Martwej Wiśle jest na tyle duży, że wody potoku Strzyża bardzo powoli wpływają do rzeki.

Więcej o sytuacji w Gdańsku: Pozalewane ulice i mieszkania, ludzie brodzący w wodzie po kolana. Gdańsk walczy ze skutkami ulewy

APA