Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski jeszcze dziś opuści areszt. Sąd oddalił zażalenie prokuratury, która próbowała zablokować wyjście polityka na wolność.

Stanisław Gawłowski / Marcin Bielecki /PAP

O 11:25 sąd nas poinformował o tym, że oddalił wniosek prokuratury o wstrzymanie wykonalności - powiedział w rozmowie z RMF FM mecenas Roman Giertych, obrońca Gawłowskiego. Jak dodał, kwota 500 tys. złotych została zgromadzona przez rodzinę Gawłowskiego i jeszcze dziś zostanie wpłacona. 

Wcześniej Prokuratura Krajowa informowała o złożeniu zażalenia na środową decyzję sądu. Złożyliśmy zażalenie na decyzję sądu o warunkowym areszcie dla Stanisława Gawłowskiego, a także wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej, prok. Ewa Bialik.

Jak podkreślono w środowym komunikacie PK, szczecińska delegatura Prokuratury Krajowej "konsekwentnie stoi na stanowisku, że w okolicznościach tej sprawy tylko środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania zabezpieczy prawidłowy tok śledztwa".

Gawłowski przebywa w szczecińskim areszcie śledczym od połowy kwietnia br. Usłyszał pięć zarzutów, w tym korupcyjne - przyjęcia co najmniej 175 tys. zł łapówki w gotówce, a także dwóch zegarków o wartości blisko 25 tys. zł. Chodzi o okres, gdy pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Pozostałe zarzuty dotyczą podżegania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł, ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej.


Pełnomocnik posła PO Roman Giertych poinformował, że planowane jest, aby kaucja za Gawłowskiego została wpłacona jak najszybciej. Będzie to jednak zależeć od możliwości finansowych rodziny. 

Chcemy doprowadzić maksymalnie szybko do tego, żeby pan poseł wyszedł - powiedział RMF FM Roman Giertych. Nie wyklucza on złożenia zażalenia na wysokość kaucji.

(mn)