Na kolejne trzy miesiące poznański sąd przedłużył areszt dla Adama Z., oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman. Proces ma się rozpocząć w styczniu. Mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Adam Z. podczas eksperymentu procesowego (marzec 2016 r.) /pap/Jakub Kaczmarczyk /PAP

O decyzji dot. Adama Z. poinformowała Agnieszka Weichert-Urban z biura prasowego poznańskiego Sądu Okręgowego. Mężczyzna przebywa w areszcie od grudnia. Wniosek o przedłużenie aresztu złożyła poznańska prokuratura.

Śledztwo w sprawie zabójstwa Ewy Tylman zostało zakończone 11 listopada i do poznańskiego sadu trafił akt oskarżenia. Prokurator oskarżył Adama Z. o to, że 23 listopada 2015 roku, działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia Ewy Tylman, tj przewidując możliwość pozbawienia życia, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną, zepchnął do wody. Według śledczych mężczyzna w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny. Adam Z. nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu kara do 25 lat więzienia lub dożywocie. Proces ma się rozpocząć w styczniu przyszłego roku.

Kilkadziesiąt tomów akt

Akt oskarżenia przeciwko Adamowi Z. liczy kilkadziesiąt tomów. W trakcie postępowania wykonano kilkanaście różnego rodzaju ekspertyz, a także zabezpieczono wszelkie dostępne nagrania z monitoringu, oraz telefony komórkowe nie tylko oskarżonego, ale także innych osób, które mogły posiadać wiedzę na temat zdarzenia. Kilkakrotnie przeprowadzany był także eksperyment procesowy.


W takcie postępowania zarzuty usłyszały także inne osoby, w tym zarzuty składania fałszywych zeznań, oraz zbezczeszczenia zwłok. Jak poinformowała prokurator, materiały dowodowe w tych sprawach zostały wyłączone do odrębnego postępowania.

Głośna sprawa zaginięcia 26-latki

26-letnia Ewa Tylman zaginęła prawie rok temu. Po raz ostatni była widziana w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha w Poznaniu. Z imprezy do domu odprowadzał ją kolega, Adam Z.

Ciało kobiety znaleziono pod koniec lipca, ok. 12 km od miejsca, w którym Tylman widziana była po raz ostatni. Tożsamość kobiety potwierdziły badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny jej śmierci.

(mn)