"Żebym mógł z czystym sumieniem zagłosować za ustawą o sieci szpitali, muszą być wprowadzone poprawki" - stwierdził w rozmowie z RMF FM Andrzej Sośnierz, lekarz i były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, a obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem niezbędna jest przede wszystkim rezygnacja ze zmiany sposobu finansowania szpitali.

Andrzej Sośnierz /PAP/Andrzej Grygiel /PAP

Dziś - mówiąc w uproszczeniu - szpitale dostają pieniądze dopiero po zajęciu się pacjentem. Wczoraj rząd zatwierdził ustawę, która przewiduje, że będą dostawać fundusze z góry. Według Sośnierza to błąd. Poseł dodał, że z czystym sumieniem będzie mógł zagłosować za ustawą dopiero wtedy, gdy partia go posłucha. Nie chciał jednak powiedzieć wprost, czy w razie zignorowania jego uwag zagłosuje przeciw - poprosił o czas do namysłu.

Krzysztof Berenda, RMF FM: Będzie pan głosował za tą ustawą?

Andrzej Sośnierz, poseł PiS: Jeszcze daleka droga przez głosowania. Jeszcze będzie praca w komisjach sejmowych. Ustawę będzie można zmieniać.

Jakie poprawki będzie pan zgłaszał?

Przede wszystkim moim zdaniem wadliwym jest mechanizm budżetowania szpitali. On wpływa destrukcyjnie. On zmienia pozycję pacjenta w systemie opieki zdrowotnej. Pacjent staje się kosztem, a nie przychodem. To ma istotne implikacje dla jego obsługi przez szpitale.

Ale to jest istota ustawy zaproponowanej przez ministra Radziwiłła...

Nie. To jest w zasadzie druga część ustawy, która niewiele ma wspólnego z siecią. Sieć może być inaczej finansowana.

Czy są dla pana jakieś poprawki, które są wymagane, żeby mógł pan zagłosować za tą ustawą z czystym sumieniem?

Właśnie między innymi ta.

Stawia pan tu warunek? Nie będzie poprawki - zagłosuje pan przeciw?

Poczekajmy. Życie niesie różne koleje zmian. Nie chcę teraz przesądzać. Mam nadzieję, że moje poprawki wynikające z doświadczenia zostaną przyjęte.

(MN)