Politycy opozycji krytyczni ocenili przyjęty przez rząd projekt ustawy o sieci szpitali twierdząc, że taki krok tworzy ryzyko wydłużenia kolejek i likwidacji szpitali w Polsce. "Ten chaos nie posłuży nikomu. Pamiętajmy, każdy z nas będzie prędzej czy później pacjentem" - stwierdziła Monika Rosa z Nowoczesnej. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił z kolei, że projekt ustawy szkodzi zdrowiu i życiu pacjentów.

Opozycja krytykuje decyzję rządu ws. ustawy o sieci szpitali (zdjęcie ilustracyjne) /Leszek Szymański /PAP

Rząd przyjął projekt ustawy o sieci szpitali

Premier Beata Szydło podczas konferencji z ministrem zdrowia, powiedziała, że zmiany dotyczące sieci szpitali będą obowiązywały od 1 października. Dzięki sieci wkraczamy na drogę porządkowania całego systemu opieki zdrowotnej. (...) To koniec z podziałem pacjentów na lepszych i gorszych - podkreślił Konstanty Radziwiłł. Jak dodał, żaden szpital powiatowy nie będzie zlikwidowany, jeśli jest jedynym w powiecie. Straszenie o masowych likwidacjach szpitali w związku z tą siecią jest powtarzanie nieprawdy - stwierdził. 

Nowoczesna: Ten chaos nie posłuży nikomu

Posłowie Nowoczesnej twierdzą, że reforma służby zdrowia niesie ryzyko likwidacji ok. 400 szpitali w Polsce; ich zdaniem, wprowadzenie sieci szpitali w projekcie ministra zdrowia Radziwiłła pogorszy jakość udzielanych świadczeń oraz utrudni pacjentom dostęp do tych świadczeń.

Ten rząd uwielbia likwidować i zamykać. Pani minister Anna Zalewska chce zlikwidować gimnazja. Pan minister Jan Szyszko wycina drzewa. Pytanie: dlaczego pan minister Konstanty Radziwiłł chce likwidować szpitale? - mówił poseł Nowoczesnej Marek Ruciński.

Słuszna skądinąd, przez wcześniejsze ekipy i ministrów zdrowia organizowana sieć szpitali, w projekcie pana ministra Radziwiłła kategorycznie przejść nie może - komentował Ruciński. Dziwny parytet, który wymyślił pan minister: 85 procent środków na sieć szpitali, a tylko 15 proc. środków na konkursy i kontrakty w sposób radykalny zmniejsza szanse szpitali monospecjalistycznych, a przede wszystkim szpitali prywatnych na to, żeby zaistnieć w sieci szpitali - dodał.

Zdaniem posła, jesteśmy dzisiaj świadkami chęci powrotu do "parku jurajskiego" albo po prostu realnego socjalizmu, gdzie budżet ma decydować, kto dostanie pieniądze". W ocenie Rucińskiego, jak długo będzie trwał monopol jakiegokolwiek urzędu na rozdawanie pieniędzy na leczenie, tak długo polska opieka zdrowotna będzie w zapaści.

Nowoczesna oczekuje od rządu i wojewodów informacji, które ze szpitali będą zlikwidowane, a które będą musiały się połączyć. Posłowie wysłali do wojewodów zapytania w tej sprawie, aby - jak podnosili - obywatele dostali listę szpitali, które będą musiały zostać zamknięte, jeszcze przed głosowaniem nad projektem sieci w Sejmie. Ten chaos nie posłuży nikomu. Pamiętajmy, każdy z nas będzie prędzej czy później pacjentem - podkreśliła sekretarz klubu Nowoczesnej Monika Rosa.

PSL: obniży się jakoś usług medycznych

Projekt ustawy o tzw. sieci szpitali szkodzi zdrowiu i życiu pacjentów - ocenił szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Według niego, nowe przepisy wydłużą kolejki oraz doprowadzą do zamknięcia szpitali w małych ośrodkach.

Mam wielkie wątpliwości - jako lekarz, jako samorządowiec lekarski działający wcześniej w izbach lekarskich - do tego, że ta ustawa szkodzi zdrowiu pacjentów, zagraża zdrowiu i życiu pacjentów - mówił Kosiniak-Kamysz.

Przekonywał, że nowe przepisy wydłużą kolejki, a także spowoduje, że administracja i wykonywanie procedur będzie dominowało nad leczeniem chorych. Prezes Stronnictwa stwierdził, że może również dojść do zamknięcia niektórych szpitali, szczególnie w małych ośrodkach. To jest bardzo niebezpieczne - ocenił.

Nazwa piękna, pod nazwą się podpisuję, pod całą resztą się nie podpiszę - podkreślił Kosiniak-Kamysz. Według niego, "koordynowane opieki są niebezpieczne dla relacji pacjenta z lekarzem". Dodał, że w opinii PSL obniży się jakoś usług medycznych.

(ph)