​Senator Jan Dobrzyński został zawieszony w prawach członka partii oraz klubu PiS - poinformował na Twitterze szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski. W niedzielę polityk prawdopodobnie przewrócił się na schodach na Dworcu Centralnym w Warszawie. Miał 3 promile alkoholu.

Jan Dobrzyński / Marcin Obara /PAP

Decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pan senator Jan Dobrzyński w dniu dzisiejszym został zawieszony w prawach członka PiS oraz Klubu Parlamentarnego PiS - napisał Sobolewski na Twitterze.

Jak wcześniej informowaliśmy, w niedzielę senator Jan Dobrzyński trafił do szpitala z obrażeniami głowy. Prawdopodobnie przewrócił się na schodach, jednak okoliczności tego zdarzenia nie są jasne. Niewykluczone, że konieczne będą przesłuchania świadków, którzy mogli widzieć wypadek polityka.

Z Dobrzyńskim skontaktowała się we wtorek Wirtualna Polska. Jak piszą dziennikarze, "słychać, że jest zmęczony, nie kryje zaskoczenia telefonem".

Senator przyznał, że znajduje się w szpitalu. Jestem po zawale, zasłabłem - twierdzi. Zapewnia jednak że nic poważnego mu się nie stało, po czym się rozłącza. Oddzwania jednak do dziennikarzy WP po kilkunastu minutach. Panie redaktorze, to nie była żadna przepychanka, awantura, po prostu się potknąłem przy schodach. Interwencji policji nie było, zadzwoniłem po pogotowie- twierdzi Dobrzyński. Potwierdza, iż do zdarzenia doszło w okolicy Dworca Centralnego. To nie był żaden napad, nie brały w tym udziału osoby trzecie - mówi.

"Czy to prawda, że był pan pod wpływem alkoholu?"- pada pytanie. Ale co to znaczy pod wpływem alkoholu? To była niedziela, myśmy byli po obiedzie, ale też nie można mówić, że ja byłem pijany, czy coś w tym rodzaju... Nie jechałem do pracy, to był mój prywatny czas- odpowiada Dobrzyński.

Senator złożył także zawiadomienie w sprawie kradzieży. Początkowo stwierdził brak telefonu i portfela. Aparat udało się odnaleźć, zawiadomienie dotyczy więc jedynie portfela.

Dobrzyński to jeden z zaufanych ministra rolnictwa i prezesa PiS na Podlasiu Krzysztofa Jurgiela. Razem z nim i byłym wicemarszałkiem Sejmu Krzysztofem Putrą tworzył białostockie struktury Porozumienia Centrum.

Przez rok pełnił funkcję wojewody podlaskiego. W 2014 został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach na urząd prezydenta Białegostoku, przegrał w drugiej turze głosowania z Tadeuszem Truskolaskim.

Znany jest jako hodowca koni arabskich, o czym cała Polska dowiedziała się w kontekście czystek kadrowych w państwowych stadninach.

(az)