Wyłudzenia z banków prawie 670 tysięcy złotych dotyczą najważniejsze zarzuty, jakie ma usłyszeć najsłynniejszy świadek koronny w Polsce, "Masa", zatrzymany przez policjantów z łódzkiego Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Wraz z nim w ręce śledczych wpadło jeszcze 5 osób: wśród nich jego syn, policjant i urzędnik z urzędu celno-skarbowego. Te zatrzymania to efekt trwającego od 3 lat wielowątkowego śledztwa dot. wymuszeń rozbójniczych i oszustw popełnianych przez zorganizowaną grupę przestępczą.

Świadek koronny "Masa" został zatrzymany przez policjantów z łódzkiego Biura Spraw Wewnętrznych. Ma usłyszeć szereg zarzutów dot. m.in. oszustw i korupcji (zdjęcie z marca 2017) /Jakub Kaczmarczyk /PAP

W listopadzie ubiegłego roku z tego prowadzonego przez lubelski wydział Prokuratury Krajowej śledztwa wyłączono wątek oszustw i korupcyjny, w którym właśnie pojawia się "Masa".

Najsłynniejszy polski świadek koronny ma usłyszeć szereg zarzutów dotyczących - poza wspomnianym wyłudzeniem z banków prawie 670 tysięcy złotych - m.in. korumpowania urzędników w celu uzyskania ich przychylności, powoływania się na wpływy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi, składania fałszywych zeznań i załatwienia sprawy naboru do policji.

Zatrzymany razem z "Masą" policjant to - jak wynika z informacji dziennikarzy RMF FM - naczelnik wydziału wywiadu kryminalnego z komendy policji w Łodzi Zbigniew G. Prokuratura twierdzi, że miał on przyjmować łapówki w zamian za przychylność. Jego przełożeni wszczęli już procedurę wyrzucenia go z policji.

Identyczne podejrzenia dotyczą zatrzymanego dzisiaj również urzędnika z urzędu celno-skarbowego w Łodzi. Także w jego przypadku przełożeni wszczęli już procedurę zwolnienia z pracy.

Krótko mówiąc: osoby podejrzane dostaną zarzuty dawania łapówek, jak też przyjmowania łapówek - powiedział RMF FM Maciej Florkiewicz, naczelnik lubelskiego wydziału Departamentu Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej.

Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, wszyscy zatrzymani mieli zostać przesłuchani i usłyszeć zarzuty w środę wieczorem.

Śledczy przeprowadzili ponadto kilkanaście przeszukań mieszkań, miejsc pracy i firm podejrzanych w 4 województwach.

Co istotne, sprawa ta nie ma związku z czynami, w związku z którymi "Masa" dostał status świadka koronnego.


(e)