Kryzys gospodarczy może spowolnić tworzenie armii zawodowej w Polsce. Ministerstwo Obrony Narodowej szukając oszczędności nie wyklucza, że w tym roku przyjmie do wojska mniej ochotników niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu.

Znalezienie w resortach 17 miliardów złotych oszczędności będzie trudne, ale absolutnie konieczne i jestem przekonany, że je znajdziemy - mówi przebywający w Davos minister finansów Jacek Rostowski. Ministrowie mają zdecydować o cięciach do końca tygodnia. Reporterzy RMF FM sprawdzali na czym... czytaj więcej

Przynajmniej część osób, które zgłaszają się do armii jako ochotnicy, musi się liczyć z tym, że na razie nie będzie dla nich miejsca. Minister obrony Bogdan Klich nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale jak powiedział reporterowi RMF FM Krzysztofowie Zasadzie, to jeden obszarów bardzo poważnie brany pod uwagę jeśli chodzi o cięcia budżetowe: Zobaczymy jakie będą rozmiary naszych oszczędności w armii. Być może zatem będzie tak, że popyt będzie mniejszy niż podaż. Popyt ze strony wojska w stosunku do podaży, która pochodzi od młodych Polaków.

Popyt jest faktycznie duży. Według ostatnich danych w wojskowych komendach uzupełnień zarejestrowało się 25 tysięcy ochotników. Trzeba jednak dodać, że plan profesjonalizacji obejmuje ten i przyszły rok. Jeśli nawet teraz mniej osób dostanie się do wojska, swojej szansy będą mogły szukać w roku przyszłym. Pod warunkiem, że kryzys minie.