Znalezienie w resortach 17 miliardów złotych oszczędności będzie trudne, ale absolutnie konieczne i jestem przekonany, że je znajdziemy - mówi przebywający w Davos minister finansów Jacek Rostowski. Ministrowie mają zdecydować o cięciach do końca tygodnia. Reporterzy RMF FM sprawdzali na czym mogą zaoszczędzić poszczególne resorty.

Do wielkiego planu oszczędnościowego rządu nie dołożą się posłowie. W Sejmie nie będzie cięć wydatków, bo budżet został już i tak mocno okrojony. Takie tłumaczenie usłyszał reporter RMF FM Mariusz Piekarski.

Budżet Sejmu został już ograniczony o 37 milionów, czyli o 10 procent. Patrząc na cięcia faktycznie pole manewru w zakupach, inwestycjach jest minimalne. Będzie to pierwszy rok od dłuższego czasu, kiedy nie zostanie zakupiony żaden samochód - mówi Krzysztof Luft z Kancelarii Sejmu. Wymienia też odłożone remonty kanalizacji, ocieplenia budynków, rezygnacji z informatyzacji Sejmu. Ta lista cięć w Kancelarii Sejmu to 29 milionów.

Cięcia, które dotkną samych posłów to pięć milionów i nie są one zbyt dotkliwie. Posłowie dotychczas korzystali z biznes klasy, będą korzystali z klasy ekonomicznej -dodaje Luft. Z drugiej strony posłowie wywalczyli 1000 złotych miesięcznie więcej na prowadzenie biur, teraz dostaną ustawową waloryzację pensji o 400 złotych. Niespecjalnie się tego wstydzą, jak np. poseł Andrzej Halicki z Platformy: Państwa też namawiam do oszczędności. Szukania tego także w innych miejscach. Czyli szukajcie wszędzie, ale nie w naszych kieszeniach.

Najbardziej ucierpi MON

Resort Bogdana Klicha może najbardziej ucierpieć na zapowiadanych przez premiera cięciach w budżecie – informuje dziennikarz RMF FM Konrad Piasecki. Donald Tusk zadał pracę domową ministrom, którzy muszą obciąć budżety łącznie o 17 miliardów złotych. Politycy Platformy Obywatelskiej wskazują najczęściej na Ministerstwo Obrony Narodowej jako źródło największych rezerw. Jednak spore cięcia szykują się również w MSWiA.

Jeśli porzucimy marzenia o byciu choćby lokalną, militarną potęgą, to jest na czym oszczędzać, bo przyszłoroczne zakupowe plany MON-u naprawdę robią wrażenie. Oprócz kilkudziesięciu transporterów „Rosomak”, resortowi marzy się nabycie wyrzutni przeciwpancernych, rakiet przeciwlotniczych, rakiet przeciwokrętowych i zakup okrętu podwodnego oraz rozpoczęcie kilku wieloletnich programów modernizacji uzbrojenia.

W związku z kryzysem finansowym ministerstwa jeszcze bardziej będą musiały zacisnąć pasa. Premier zlecił szefom resortów znalezienie siedemnastu miliardów złotych oszczędności. Będą musiały zrekompensować mniejsze wpływy do budżetu. czytaj więcej

Z ponad 5 mld złotych przeznaczonych na te zakupy, obciąć można by nawet połowę, ale tylko pozornie, bo przyjęta przed kilku laty ustawa nakazuje wydawać na obronność niemal dwa procent PKB. Ostre cięcia byłyby więc jej złamaniem. Wyjścia są trzy: albo zmienić ustawę, albo tegoroczne, planowane wydatki rozpisać na następne lata, albo nic nie ruszać. Jednak to ostatnie wydaje się najmniej prawdopodobne.

Schetyny pomysł na cięcia

Aż miliard dwieście milionów złotych musi dodatkowo zaoszczędzić w tym roku MSWiA - dowiedział się reporter RMF FM. Najbardziej zagrożony, bo największy, jest budżet policji. Minister Schetyna zapewnia, że nie ma mowy o cięciu wydatków na pensje, czy paliwo do radiowozów, ale zagrożone są już zakupy, np. samochodów.

Schetyna chce te wydatki nie tyle ciąć, co przesunąć. By pieniądze z ustawy o modernizacji policji przesunąć na przyszły cały rok. By realizować ustawę nie tylko do końca 2009 roku, ale do końca 2010 roku. To jest możliwe - mówił Grzegorz Schetyna:

A tegoroczny budżet policji na zakupy to prawie miliard złotych. Z informacji naszego reportera wynika, że w MSWiA w stu procentach mają być wstrzymane remonty. Zagrożone są też kosztowne inwestycje informatyczne.

MSZ - Mają Szukać Zaskórniaków

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zrobi przegląd kadr. Resort chce też oszczędzać na konsulatach. Tak chce odchudzić swój budżet na wezwanie premiera. Tylko, że MSZ niewiele może, bo ma niewielkie środki finansowe. Cały budżet resortu to około miliarda złotych, czyli mniej, niż chce zaoszczędzić MSWiA.

Resort tak chce poprowadzić cięcia, by nie były one odczuwalne dla podróżujących za granicę. Jeden z pomysłów to przeorganizowanie części konsulatów w placówki sezonowe. Mamy placówki, które obsługują znaczący ruch turystyczny, ale tylko w miesiącach letnich - mówi naszemu reporterowi rzecznik resortu Piotr Paszkowski:

Przekonuje, że taka zmiana przyniesie oszczędności. Ujawnia też plany wyposażenia konsuli honorowych w części uprawnień normalnych konsuli. W momencie przyznania szerszych uprawnień konsulom honorowym, unikniemy konieczności wzmacniana kadrowego, czyli dodatkowych wydatków - wyjaśnia Paszkowski:

Przegląd kadr w placówkach dyplomatycznych może prowadzić do odchudzenia ich personelu, natomiast oszczędności w wysokości 16 mln złotych przyniosło już zlikwidowanie 20 ambasad i konsulatów. Kolejne pieniądze mają pochodzić ze sprzedania części nieruchomości, które zajmowały.

Na zdrowiu też zaoszczędzą

450 milionów i ani złotówki więcej. Taka będzie odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na wezwanie do cięcia wydatków - dowiedziała się nasza reporterka. W resorcie Ewy Kopacz zaczęło się kilkugodzinne spotkanie pani minister z szefami departamentów, na którym zapadnie decyzja o ile i komu można zmniejszyć zdrowotny budżet. Nasza reporterka Kamila Biedrzycka ma już nieoficjalne informacje w tej sprawie. Posłuchaj jej relacji:

Ministerstwo infrastruktury, czyli cięcia, cięcia, cięcia

Gdyby resort miał zaoszczędzić 10 procent - jak wymaga tego premier – to musiałby zmniejszyć wydatki prawdopodobnie o około 160 milionów złotych. To dużo, biorąc pod uwagę, jakie możliwości oszczędzania – a raczej ich brak – mają podległe mu jednostki. W PKP zamrożono płace. Nie ma mowy o podwyżkach, nie przyjmuje się nowych osób. Będą nawet zwolnienia. Jeśli resort zabierze im pieniądze na inwestycje – zapomnijmy przed Euro 2012 – o odbudowie dworców we Wrocławiu, Gdyni, Krakowie i słynnego Warszawa Centralna. Urząd Lotnictwa Cywilnego znalazł już nową, tańszą siedzibę, ponieważ co roku dostaje coraz mniej pieniędzy. Podobnie Urząd Komunikacji Elektronicznej, który w grudniu musiał unieważnić przetargi na sprzęt komputerowy, ponieważ minister finansów zabrał nagle kilka milionów złotych. Kalkulatory w ministerialnych pokojach rozgrzewają się do czerwoności, ale wątpliwe, by żądany wynik był sześciocyfrowy.

Resort kultury oszczędza na promocji i rozrywce

Oszczędzimy na promocji i na rozrywce - deklaruje minister kultury Bogdan Zdrojewski. Minister kultury zapewnia, że nie będzie żadnych oszczędności w sferze edukacji kulturalnej i artystycznej.

Budżet ministerstwa jest jeden z najmniejszych, czyli niecałe 2,5 miliarda złotych. Jeśli odliczyć stałe zobowiązania może on oddać nie więcej niż 100 milionów. Ma zrezygnować z wielkich koncertów i festynów. Będzie rozdawać mniej nagród i ograniczać działalność administracji. Edukacja kulturalna nie ucierpi, ale już muzea, które chciały dokupić obrazy nie dostaną na to pieniędzy. Resort – jak sprawdziła reporterka RMF FM Katarzyna Sobiechowska-Szuchta – obiecał między innymi dołożyć w tym roku 30 milionów na zakup nowych książek do bibliotek i przeznaczyć 10 milionów na przygotowanie obchodów roku Chopina. Tutaj pewnie też da się coś uciąć. Oby jak najmniej…

KRUS nie do ruszenia

Wiadomo natomiast, gdzie cięć nie będzie. W KRUS-ie. I to mimo że eksperci od lat nawołują do zmiany systemu ubezpieczeń społecznych rolników. Zmianom przeciwny jest jednak minister rolnictwa Marek Sawicki. Rozmawiał z nim nasz reporter Andrzej Piedziewicz. Posłuchaj:

Na co by tu wydać te miliardy?

A jako, że budżety wszystkich ministerstw muszą być zredukowane aż o 17 mld złotych, nasz reporter Mateusz Wróbel postanowił sprawdzić na co mogłyby być wydane tak ogromne pieniądze. Posłuchaj: