W życie wchodzą kolejne ograniczenia w zużyciu prądu. Polskie Sieci Elektroenergetyczne wprowadzają tak zwany 19 stopień zasilania. Będzie on obowiązywał do godziny 17:00. Decyzję o ograniczeniu w dostawie energii podjęto w związku z falą upałów i zagrożeniem przeciążenia sieci.

Sieć przesyłowa energii elektrycznej w Żurawicy /Darek Delmanowicz /PAP

Długotrwale upały paraliżują polską energetykę. Rząd wprowadza ograniczenia w zużywaniu prądu. Do godziny 22 będzie obowiązywał 20 stopień zasilania. Polskie fabryki i zakłady produkcyjne muszą zwolnić obroty. Produkcję będzie musiało ograniczyć czasowo nawet 1600 przedsiębiorców. "Chcę... czytaj więcej

Dzisiejsze ograniczenia w zużyciu prądu są minimalnie łagodniejsze niż wczoraj. Ale i tak wielkie sklepy i fabryki muszą ograniczyć pobór mocy. W wielu supermarketach i centrach handlowych wyłączono klimatyzację. Niektóre sieci handlowe zamykają działające przy nich bary i restauracje. Prąd oszczędzany będzie w biurowcach. Na przykład w biurowej dzielnicy Warszawy - na Służewcu - w niektórych budynkach nie działają windy, a o 17:00 wyłączana jest klimatyzacja. 

Wczoraj część produkcji zatrzymała Huta Arcelor Mittal w Dąbrowie Górniczej. Ograniczenie możliwe jest także w zakładach azotowych w Kędzierzynie, produkujących nawozy dla rolników.

W związku z ograniczeniami w dostawie energii IKEA zamknęła swój sklep w Katowicach. W pozostałych sklepach wprowadziliśmy znaczne ograniczenia związane z użyciem klimatyzacji, oświetleniem czy działalnością IKEA Food. Bardzo nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Będziemy na bieżąco monitorować sytuację dostaw energii. Wszystkie aktualne informacje dot. godzin otwarcia bądź zmian w funkcjonowaniu sklepów będą pojawiać się na bieżąco na naszym profilu na Facebooku - czytamy na stronie IKEI na Facebooku. 

W związku z 19 stopniem zasilania, pojawiły się problemy z wrocławską komunikacją miejską. Miasto wprowadziło ograniczenie w kursowaniu tramwajów. Na tory nie wyjechał dziś co piąty tramwaj. 

Premier apeluje o oszczędzanie prądu

Utrudnienia nie dotyczą naszych domów i szpitali. Indywidualnym odbiorcom, ale też takim instytucjom jak szpitale czy innym instytucjom podobnym, które gwarantują nam bezpieczeństwo i zdrowie, nie grożą przerwy w dostawach prądu - poinformowała jeszcze wczoraj premier Ewa Kopacz. 

Premier zaapelowała jednocześnie o oszczędzanie prądu. Chcę zapewnić, że nie ma powodu do paniki. Chcę natomiast odwołać się do nas wszystkich o obywatelską postawę, żeby w tym trudnym dla nas wszystkich okresie, szczególnie w godzinach między 10.00 a 17.00, tam gdzie nie trzeba używać energii elektrycznej, żebyśmy wszyscy próbowali troszkę oszczędzać energię. To pomoże niewątpliwie w rozwiązaniu tej sytuacji - mówiła.

Niektórzy czytelnicy RMF24.pl zapewniają, że oszczędzają prąd. Nie palę światła w dzień, wyłączam klimę w aucie i przestawiłem smartfona na tryb energy - saving - brzmi jeden z komentarzy. Inni uważają jednak, że apel o oszczędzanie energii należy zignorować: Ludzie mają oszczędzać, bo urzędnicy okazali się całkowicie niekompetentni i nikt nie zainwestował w rozwój energetyki. Przepraszam - zarząd nieistniejącej elektrowni atomowej bierze przecież pieniądze... - napisał nam jeden z internautów.