Komisja regulaminowa i spraw poselskich zajmie się sprawą immunitetu Jana Burego 23 września. Według źródeł PAP Bury na wtorkowym posiedzeniu klubu ludowców sugerował, że nie zrzeknie się immunitetu.

Jan Bury /Darek Delmanowicz /PAP

Zasiadający w komisji Jerzy Budnik z PO podkreślił, że w czwartek zdecyduje ona, czy posiedzenie będzie otwarte dla mediów, czy też zamknięte.

Zdaniem polityków PSL, z którymi rozmawiała PAP, Jan Bury na wtorkowym posiedzeniu klubu ludowców przedstawił swój punkt widzenia na sprawę i zasugerował, że nie zrzeknie się immunitetu, bo chce przedstawić swój punkt widzenia przed Sejmem.

Pod koniec sierpnia prokurator generalny Andrzej Seremet skierował do Sejmu wnioski Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach o uchylenie immunitetów prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego (ma go jako szef NIK) oraz Burego (jako posła). Bez uchylenia immunitetu prokuratura nie może postawić zarzutu osobie nim objętej.

Prokuratura chce przedstawić Kwiatkowskiemu i Buremu zarzuty z art. 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień - co jest zagrożone karą do 3 lat więzienia.

W przypadku prezesa NIK chodzi o cztery zarzuty, "niezgodnego z prawem wpływania na przebieg konkursów na szefów delegatury NIK w Rzeszowie i w Łodzi, a także wicedyrektora departamentu środowiska w NIK". Jak mówił rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk, prezes NIK miał "manipulować przebiegiem konkursów na te stanowiska".

Z kolei w przypadku posła PSL chodzi o trzy zarzuty "nakłaniania wysokich rangą funkcjonariuszy publicznych do niezgodnego z prawem wpływania na wyniki konkursu na stanowiska szefów delegatury NIK w Rzeszowie i wpływania na wyniki kontroli prowadzonej przez NIK w jednej z podkarpackich gmin". Zarzuty wobec Jana Burego można podzielić na dwie grupy: chodzi zarówno o nakłanianie funkcjonariuszy publicznych do wpływania na wyniki konkursów na te stanowiska, ale również o nakłanianie funkcjonariuszy publicznych w trakcie trwania kontroli prowadzonej przez NIK w jednej z gmin na Podkarpaciu.