Nie zapiszesz się na kurs na prawo jazdy, nie podejdziesz do egzaminu na prawo jazdy, nie zarejestrujesz samochodu, nie zrobisz przeglądu technicznego i nie odbierzesz prawa jazdy! Jeśli jednak się uda, to z wieloma problemami. To bardzo prawdopodobny scenariusz życia kierowców po 4 stycznia przyszłego roku. Wszystko przez wdrożenie systemu CEPiK 2, który ma scalić wszystkie systemy i bazy danych dotyczące kierowców i samochodów. Tyle że - jak ustalił nasz reporter Mariusz Piekarski - wdrożenie systemu jest znacznie opóźnione. Dopiero w grudniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma wydać wszystkie rozporządzenia potrzebne do wprowadzenie reformy.

CEPiK 2 ma scalić wszystkie systemy i bazy danych dotyczące kierowców i samochodów / Marcin Bielecki /PAP

Brakuje wszystkiego, co pozwoli skutecznie, bezpiecznie i pewnie połączyć się z powstającą centralną bazą choćby szkołom jazdy, WORD-om czy starostwom, które wydają prawa jazdy.

Od swoich rozmówców dziennikarz RMF FM usłyszał, że MSW postawiło wielki dom - serwer, tyle że do tej pory nie poinformowało, jak do niego wejść, nie dostarczyło planów, dokąd prowadzą drzwi i schody oraz gdzie znaleźć potrzebne instrumenty, by obsługiwać klientów.

Do tej pory brakuje 20 rozporządzeń. To one powinny opisywać, co i jak powinno działać, by po nowemu egzaminować kierowców, wydawać uprawnienia czy rejestrować samochody. Bez tego wiele instytucji "w ciemno" próbuje dostosować swoje systemy, by współpracowały z CEPiK-iem.

Nie ma żadnych szkoleń. A każdego dnia w starostwach, szkołach jazdy, WORD-ach, stacjach kontroli pojazdów z nowego systemu ma korzystać kilkanaście tysięcy osób.

Przede wszystkim nie ma żadnych testów. Wchodzimy 4 stycznia praktycznie biorąc bez żadnego treningu - ostrzega starosta gostyniński Tomasz Matuszewski.

Nie ma przetargu, kto przygotuje kluczową bazę - katalog marek i typów samochodów - by wszędzie dane auto było identycznie opisane i zgodne z homologacją.

Nie ma prób systemu. Dopiero tydzień temu przekazano wersję testową, ale "pustą" - bez danych, a to nie pozwala sprawdzić systemu z pełnym obciążeniem.

Na ten moment żadnych testów w tym zakresie nie było. Zostało bardzo mało czasu i mało świadomości, co do skali tej reformy, która nas czeka. Tu mogą wystąpić pewne opóźnienia w transferze, błędy i kolizje danych - dodał Matuszewski.

A nowy system powinien obsłużyć 30 tysięcy spraw dziennie. Od zapisania się na kurs, przystąpienie do egzaminu, odebranie uprawnień po rejestrację auta. I nie ma okresu przejściowego.

Po 4 stycznia sparaliżowane zostaną Stację Kontroli Pojazdów?

Diagności narzekają, że nie ma żadnego okresu przejściowego. Choć nie było żadnych szkoleń i testów, stary system musi być wyłączony 3 stycznia.

Dziś diagnosta raz na kilka dni wysyła wyniki kontroli w formie pliku. Po nowym roku będzie musiał zacząć od zalogowania się do nowego systemu.

Jeśli okaże się, że diagnosta nie ma kontaktu z centralną bazą albo pojawią się błędy, będzie bezradny. Bo na tryb awaryjny przewidziano tylko 48 godzin.

Leszek Turek prezes Izby Stacji Kontroli Pojazdów dodaje, że ciągle nie wiadomo co robić, gdy dane samochodu w bazie CEPIK nie będą się zgadzały, choćby z tym, co jest w dowodzie rejestracyjnym. A to prawie 30 procent przypadków.

Diagności nie znają podstawowych narzędzi - kodów usterek i słowników, według których mają prowadzić kontrole.

Diagnosta nie będzie mógł inaczej zapisać badania, jak narzucały będą to słowniki, określone przez cały system. Ja ich (słowników-red.) jeszcze nie widziałem - mówi Leszek Turek na trzy miesiące przed startem systemu i to po kilku latach budowy systemu CEPiK 2.0, którego wdrożenie przesunięto już raz o 3 lata.

Rozporządzenia MSW dopiero w grudniu

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych dopiero w grudniu ma wydać wszystkie rozporządzenia potrzebne do wprowadzenie reformy opartej na nowym systemie CEPiK 2. I zapewniam, że będą opublikowane. Ustawa wchodzi w życie 4 stycznia, w związku z tym muszą być do tej ustawy również gotowe rozporządzenia - przekonuje Małgorzata Woźniak rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Chcemy również przygotowywać i będziemy przekazywać informację mówiącą o szczegółowej procedurze - dodaje Woźniak.

(j.)