Islamski terrorysta, który przetrzymywał zakładników w supermarkecie w Trebes, został zastrzelony przez policjantów, którzy przeprowadzili szturm na budynek - informuje BFM TV. W miasteczku Trebes w departamencie Aude na południu Francji, w pobliżu Carcassonne zginęły cztery osoby, w tym napastnik. Dwóch policjantów jest rannych. "Wszystko wskazuje na akt terroru" - powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron. Napastnik, Marokańczyk, który był znany policji ze względu na wykroczenia i posiadanie broni, ale podejrzewany również o radykalizację, zabił jedną osobę strzałem w głowę w Carcassonne, kilka kilometrów od Trebes.

Supermarket w Trebes /GUILLAUME HORCAJUELO /PAP/EPA

45-letni podpułkownik policji, który dobrowolnie wymienił się za jednego z zakładników, został postrzelony. Nie jest jasne, czy ranił go napastnik, czy postrzelono go przypadkowo podczas ataku policji na supermarket.

Stan drugiego rannego policjanta jest stabilny, kula przeszła 3 cm od serca i przestrzeliła płuca - podał związek zawodowy policjantów Unsa Police. Został postrzelony, gdy w Carcassonne uprawiał poranny jogging z trzema kolegami; napastnik otworzył do nich ogień z samochodu, po czym uciekł.

To 26-letni Redouane Lakdim, który był uprzednio notowany za drobne przestępstwa i uległ radykalizacji - poinformował szef MSW Francji Gerard Collomb. Sprawca działał w pojedynkę - dodał. Lakdim, który był w przeszłości notowany także za posiadanie narkotyków, był obserwowany przez francuskie służby, lecz nie był przez nie uważany za zagrożenie na tle islamistycznym - powiedział Collomb. 

Na miejsce strzelaniny przybyły matka i siostra terrorysty, być może próbowały go wcześniej przekonać, by się poddał. 

Około godz. 11.15 napastnik wtargnął do supermarketu. Według kilku świadków mężczyzna krzyczał: "Allah Akbar! Zabiję was wszystkich!" i "Jestem żołnierzem Daesh" (arabski akronim nazwy Państwa Islamskiego).

Część osób przebywających w supermarkecie schowała się w pomieszczeniu-chłodni. Mężczyzna krzyczał i kilka razy wystrzelił. Zobaczyłam drzwi do chłodni i poprosiłam ludzi, żeby się tam schowali. Było nas dziesięcioro i zostaliśmy tam przez godzinę. Były następne strzały i uciekliśmy tylnymi drzwiami - powiedziała radiu Franceinfo Carole, która robiła zakupy, gdy wtargnął napastnik.

Media podały, że mężczyzna zażądał wypuszczenia sprawcy zamachu w Paryżu w listopadzie 2015 roku Salaha Abdeslama. Wkrótce potem policja przypuściła atak na supermarket i zabiła napastnika.

W wydanym komunikacie ISIS zadeklarowała, że ponosi odpowiedzialność za incydent we francuskim Trebes. Sprawca, zabity przez francuską policję podczas odbicia zakładników, był "żołnierzem kalifatu" - oświadczyła ta zbrojna, radykalna organizacja w komunikacie opublikowanym za pośrednictwem powiązanej z nią propagandowej agencji Amak. Nie przedstawiła dowodów na potwierdzenie swojej odpowiedzialności ani nie podała dalszych szczegółów.


(ph+j.)