Przedsiębiorcy są przerażeni. ZUS według własnego uznania może kazać firmie zapłacić składki za... obcych pracowników. Tak postanowił rząd PiS, a prezydent właśnie podpisał ustawę – czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

zdj. ilustracyjne /Michał Dukaczewski /Archiwum RMF FM

"Trzymajcie się za portfele - może wrócą łapanki na ulicach i urzędnicy ZUS będą złapanym wskazywać, za kogo mają zapłacić!" - komentuje nowe prawo na Facebooku Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

"Przedsiębiorcy będą drżeć przed kontrolą ZUS, bo jedną decyzją urzędnik będzie mógł doprowadzić firmę do upadku" - uważa Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan i Rady Nadzorczej ZUS.

Kto jest płatnikiem?

Zaczęło się dość niewinnie - pisze "Gazeta Wyborcza". Pod koniec ubiegłego roku ministerstwo pracy przygotowało projekt ustawy zakładający, że firmy nie będą już musiały wysyłać do ZUS czterech przelewów na cztery różne rachunki: na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Przelew miał być jeden. Dzięki temu przedsiębiorca zaoszczędzi czas i pieniądze.

Gdy przepis trafił do konsultacji społecznych, pracodawcy przyjęli go entuzjastycznie. Gdy wyszedł z konsultacji, Komitet Stały Rady Ministrów po cichu dodał jeszcze jeden artykuł - 38a.

"ZUS wydaje decyzję podmiotowi zgłaszającemu ubezpieczonych do ubezpieczeń społecznych oraz płatnikowi składek ustalonemu przez Zakład". To jedno zdanie wywołało burze.

"Sformułowanie "płatnikowi składek ustalonemu przez Zakład" oznacza, że ZUS według własnego uznania będzie mógł domagać się od uczciwej firmy zapłaty zaległych składek za nie swoich pracowników" - tłumaczy Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Rząd tłumaczy, że chciał chronić pracowników, którzy nie mają na bieżąco odprowadzanych składek. Zmienił przepisy, aby ZUS mógł łatwiej odzyskiwać należności. 


Cały artykuł przeczytacie w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".