Około godz. 16 czasu lokalnego w centrum Lwowa słychać było eksplozje. Widać było kłęby czarnego dymu nad miastem. Mieszkańcy ukryli się w schronach.
Szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki początkowo napisał o trzech wybuchach nieopodal dzielnicy Krzywczyce w północno-wschodniej części miasta. W kolejnym komunikacie zaznaczył, że doszło do dwóch "uderzeń rakietowych". Rannych zostało pięć osób. Wybuch zniszczył szyby w oknach w pobliskich budynkach - szkole i przedszkolu.
Nie potwierdziła się informacja, że doszło do trafienia w dom lub inny obiekt infrastrukturalny - napisał Kozycki.
Mer miasta Andrij Sadowy przekazał, że w wyniku ataku doszło do pożaru obiektu przemysłowego, gdzie przechowywane jest paliwo.
Trzy godziny później w mieście znów było słychać eksplozje. Władze przekazały, że doszło do kolejnego ataku rakietowego - na miasto spadły trzy pociski. W rezultacie nowych ataków rakietowych na Lwów znacznie uszkodzono obiekty infrastruktury. Budynki mieszkalne nie ucierpiały - napisał Sadowy.
Lwów i jego okolice kilka razy były już celami ataków rosyjskich. Najbardziej znaczące było zbombardowanie poligonu wojskowego w Jaworowie, gdzie zginęło kilkudziesięciu wojskowych, a ponad sto zostało rannych. Rosjanie ostrzeliwali także lwowskie lotnisko i jego okolice.