„Ja w tej chwili czekam na ostateczne decyzje naszego ugrupowania, i wtedy będę wiedziała, jakie indywidualne decyzje podejmować, bo to jest tak, że ja się liczę z celami wspólnymi, zdecydowałam się zrezygnować z własnych ambicji i planów, po to, żeby zrealizować cele, które postawił sobie Kukiz'15, ale gdzieś granice w moich celach są. Podejmę tę decyzję, kiedy będę znać decyzje ugrupowania” – tak o ewentualnym starcie w wyborach do Sejmu z list Polskiego Stronnictwa Ludowego - mówi w Rozmowie w samo południe w RM FM posłanka Kukiz'15 Agnieszka Ścigaj.

Gość: Agnieszka Ścigaj

Gość Pawła Balinowskiego odniosła się również do pytania o to, czy to już koniec jej ugrupowania w Sejmie. Kukiz'15 w tej chwili przygotowuje się do wyborów, tak jak wszystkie inne ugrupowania. Scena polityczna przez ostatnie 4 lata bardzo się pozmieniała. Mocna polaryzacja wymusza też inne działania, jak na przykład rozmowy koalicyjne, więc jesteśmy w trakcie tych rozmów. Podjęliśmy decyzję jako ruch, stowarzyszenie i klub, że idziemy samodzielnie, bo jesteśmy do tego gotowi technicznie i organizacyjnie. Niemniej jednak upoważniliśmy Pawła Kukiza do tego, żeby podejmował rozmowy koalicyjne, programowe i one właśnie dobiegają końca - powiedziała Ścigaj.

Nie chce być twarzą tego typu polityki - mówiła gość naszego programu o postulatach polityki społecznej partii Wolność Janusz Korwina Mikke, która jest jednym z najbardziej prawdopodobnych koalicjantów Kukiz’15 w najbliższych wyborach. Partia Wolność uważa, że państwo w ogóle nie powinno pomagać słabszym i nie powinno być solidarne. Ja się z tym kompletnie nie zgadzam - mówiła Ścigaj.    

Nie wiem kto jest na listach poparcia do KRS - mówiła posłanka Kukiz’15 i dodała: być może kiedyś się dowiem, ale na pewno nie przed wyborami.

Na pytanie skąd taki opór publikacji tych list, Ścigaj powiedziała. nie rozumiem niewykonywania wyroków sądu. Nie widzę powodu, żeby urzędnik państwowy miał możliwość niewykonania wyroku sądowego. Nie słyszałam żadnego sensownego wytłumaczenia i nie rozumiem dlaczego politycy tak boją się transparentności - podsumowała Ścigaj.