"Jesteśmy przeciwni obu tym projektom" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Krzysztof Bosak, pytany o unijny program SAFE i prezydencki projekt ustawy "SAFE 0 proc.". Lider Konfederacji argumentował, dlaczego mechanizmy te - jego zdaniem - są niewłaściwe. Polityk mówił też o polexicie i Przemysławie Czarnku, kandydacie PiS na premiera.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
W ubiegłym tygodniu prezydent Karol Nawrocki poinformował, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Uzasadniając swoją decyzję, wskazał, że SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Na początku marca prezydent i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli program "polski SAFE 0 proc.", który - jak stwierdził gospodarz Pałacu Prezydenckiego - ma być dla SAFE "konkretną, polską, bezpieczną i suwerenną alternatywą, niewiążącą się z żadnymi odsetkami finansowymi". Adam Glapiński powiedział, że NBP może sprzedać na giełdzie w Londynie część swoich zasobów złota, a nadwyżkę wynikającą z różnicy między ceną zakupu a ceną sprzedaży przeznaczyć na zbrojenia.
Pytany o prezydencki program "SAFE 0 proc.", Krzysztof Bosak stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM, że jest to "martwy pomysł", dlatego że "jeżeli rząd nie jest nim zainteresowany, to nie ma o czym mówić". Lider Konfederacji jest zdania, że nadal niewiele wiadomo o źródłach finansowania mechanizmu zaproponowanego przez prezydenta i szefa banku centralnego.
Do ustawy wpisano ogólnikowe stwierdzenie, że to miałoby pochodzić z zysku NBP. Dotychczas w finansach publicznych przyjęło się, że zysk NBP trafia do budżetu po stronie przychodowej. Według tej ustawy, miałby trafić do zupełnie innego, osobnego funduszu, w którym współkontrolę sprawowaliby ludzie wskazani przez prezydenta. To tworzenie zupełnie nowej architektury finansowania, modernizacji sil zbrojnych i rozproszenie decyzyjności względem stanu obecnego - argumentował.
Prezydencki projekt ustawy "SAFE 0 proc." co prawda trafił do Sejmu, ale jego przyszłość pozostaje niepewna. Krzysztof Bosak skrytykował marszałka Sejmu za opieszałość w procedowaniu nowych przepisów. Ustawy, szczególnie w takich palących kwestiach, powinny być procedowane najszybciej jak to możliwe - mówił.
Przy okazji skrytykował unijny program SAFE, podkreślając, że rząd zdecydował się zadłużać wspólnie z UE. Mamy gigantyczne ryzyko polityczne związane z zasadą warunkowości i zupełnie nieokreślonymi kryteriami, na podstawie których ta zasada może być stosowana - zaznaczył, oświadczając, że Konfederacja jest przeciwna obu tym projektom.
W toku Porannej rozmowy w RMF FM Krzysztof Bosak ostro skrytykował Unię Europejską, mówiąc, że traci swoją konkurencyjność i pozycję w globalnej gospodarce. Jej baza przemysłowa jest niszczona (...) z miesiąca na miesiąc przez import z tańszych regionów, w tym z Azji. W Brukseli nie mają na to żadnej odpowiedzi - mówił.
Pytany przez Tomasza Terlikowskiego, na kim Polska w takim razie powinna się "oprzeć", stwierdził, że "albo sami będziemy dbać o swoje interesy, albo nikt o nas nie zadba". Ten blok państw zaczął być niszczony z powodu przechwycenia struktur europejskich przez siły - nie bójmy się tego słowa - skrajnie lewicowe - dodał, podkreślając, że Unia Europejska musi się opamiętać i "wyjść z klimatyzmów, genderyzmów i wstrzymywania środków".
Wicemarszałek Sejmu zauważył, że w tej chwili "nie ma na stole" najbardziej drastycznego rozwiązania, jakim jest polexit. Opinia publiczna jest bardziej krytyczna wobec Brukseli niż kiedykolwiek wcześniej, ale to jest ciągle daleko od połowy społeczeństwa - podkreślił.
Jednak jego zdaniem jest jedno "ale": "Jeżeli warunki obecności w Unii Europejskiej staną się dla nas niekorzystne, dotkliwe, a ingerencje będą permanentne, to oczywiście należy rozważać każdy wariant - w tym również należy rozważać wariant zmiany sposobu organizacji naszych relacji z Unią Europejską".
Krzysztof Bosak przyznał, że Konfederacja nie obawia się Przemysława Czarnka, kandydata PiS-u na premiera. Politycy PiS-u nie są najbardziej obiektywnymi komentatorami, jeżeli chodzi o Konfederację. To zaczęło się w 2019 roku, kiedy cenzurowali nas we wszystkich mediach, które kontrolowali - zauważył, dodając: "Oni bali się nas i boją się do dziś".
Gość Porannej rozmowy w RMF FM stwierdził, że Przemysław Czarnek będzie wiarygodnym kandydatem dla PiS-u, a nie dla Konfederacji. Powiedział, że język, jakiego używa kandydat PiS na premiera (np. oze-sroze), to nie jest język Konfederacji. Nasz język to jest język poważnej polemiki, konsekwentnej, opartej na argumentach - dodał.
Gość Porannej rozmowy w RMF FM nie zauważył, by polityk PiS-u przejął część argumentów Konfederacji, co sugerował Tomasz Terlikowski. Życzę Przemysławowi Czarnkowi, żeby przejął 100 proc. naszych argumentów i 100 proc. naszego programu. Życzę mu, żeby usunął z PiS-u wszystkich polityków, którzy realizowali pomysły antysuwerennościowe, socjaldemokratyczne, socjalistyczne, centralistyczne. Życzę mu, żeby oczyścił ze skorumpowanych polityków tę partię i wówczas może coś z tego będzie - dodał.
Słuchacze RMF FM i Radia RMF24 oraz użytkownicy portalu RMF24.pl mogą mieć swój udział w Porannej Rozmowie w RMF FM. Wystarczy, że prześlą pytania, które prowadzący zada swoim gościom.
Należy wpisać je w poniższej formatce lub wysłać na adres fakty@rmf.fm.
Jeśli nie wyświetla Wam się formatka, znajdziecie ją pod tym adresem: >>>TUTAJ<<<.