Marsz Pamięci przeszedł w niedzielę z Placu Bohaterów Getta na teren byłego obozu KL Plaszow w Krakowie. W ten sposób miasto uczciło pamięć krakowskich Żydów zamordowanych w trakcie likwidacji getta podczas II wojny światowej. Metropolita krakowski Grzegorz Ryś mówił, że potrzebne jest utożsamianie się z tymi, którzy cierpieli w czasie Zagłady. Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP powiedział, że "ci, którzy mieli zniknąć z pamięci, żyją w naszej pamięci". Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie w marszu nie wzięła udział przewodnicząca Związku Krakowian w Izraelu Lili Haber.
- Marsz Pamięci w Krakowie upamiętnił likwidację getta na Podgórzu sprzed 83 lat.
- Kardynał Grzegorz Ryś przypomniał postać Jana Karskiego i potrzebę utożsamiania się z ofiarami Zagłady.
- Marsz przebiegał spokojnie, a uczestnicy przeszli z Placu Bohaterów Getta do byłego obozu KL Płaszów.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W tym roku mijają 83 lata od likwidacji - w dniach 13 i 14 marca 1943 roku - getta utworzonego na terenie krakowskiego Podgórza. W rocznicę tych wydarzeń, w hołdzie krakowskim Żydom, corocznie odbywa się Marsz Pamięci. W wydarzeniu w niedzielę wzięli udział m.in. przedstawiciele Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, władz państwowych, regionalnych i lokalnych, a także Kościoła katolickiego i oświaty.
W imieniu prezydenta RP Karola Nawrockiego w Marszu uczestniczył sekretarz stanu w KPRP Wojciech Kolarski. Zaznaczył on na Placu Bohaterów Getta, że pojawił się, aby nie tylko oddać hołd zgładzonym Żydom, ale także zaświadczyć, że "obowiązkiem państwa polskiego jest zachowanie pamięci o pokoleniach polskich Żydów żyjących na tej ziemi".
Żeby zaświadczyć, że państwo polskie wypełnia misję, wobec nas żyjących i wobec kolejnych pokoleń, społeczności międzynarodowej, pamięci o życiu żydowskim, które stało się ofiarą niemieckiego Holokaustu. Żeby to doświadczenie było lekcją dla nas i dla tych, którzy przyjdą po nas - zaznaczył Kolarski.
Dodał, że "ci, którzy mieli zniknąć z pamięci, żyją w naszej pamięci".
Ten Marsz Pamięci o zgładzonych krakowskich Żydach jest marszem triumfu, ponieważ oni dalej żyją dzięki naszej pamięci - podkreślił.
Przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie Helena Jakubowicz, zwracając się do zgromadzonych powiedziała, że w obliczu odradzającego się antysemityzmu jej społeczność potrzebuje wsparcia, tolerancji i zrozumienia. Niech dzisiejsza rocznica będzie nie tylko hołdem dla przeszłości, ale także zobowiązaniem do budowania lepszej przyszłości dla nas wszystkich - zaapelowała.
Kardynał Grzegorz Ryś przypomniał historię łódzkiego getta i pochodzącego z Łodzi Jana Karskiego, który jako naoczny świadek potwierdził wiedzę świata o zagładzie Żydów. W jednym ze swoich przemówień Karski powiedział, że "Zagłada jest jak drugi grzech pierworodny" i że on sam "razem z całą rodziną jest Żydem".
Nie był, ale powiedział: "jestem Żydem". Kiedy jesteś postawiony wobec Zagłady, nie możesz być kimś innym. Kiedy przychodzimy na ten Marsz, to musimy powiedzieć o sobie to samo: jestem Żydem - wskazał metropolita krakowski, dodając, że potrzebne jest utożsamianie się z tymi, którzy cierpieli w czasie Zagłady.
Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie w tym roku w marszu nie wzięła udział przewodniczącą Związku Krakowian w Izraelu Lili Haber, która od 20 lat wraz z grupą Izraelczyków angażowała się w wydarzenie. W liście skierowanym na uroczystość napisała, że "wszyscy byliśmy i jesteśmy Krakowianami".
"Przez pokolenia obie społeczności - żydowska i chrześcijańska - żyły tutaj w dobrym sąsiedztwie i harmonii. Wspólnie budowaliśmy to miasto, jego gospodarkę, jego wspaniałą kulturę. Owszem, występowały też napięcia i spory, ale w żadnej rodzinie ich nie brakuje. Dominowała jednak pokojowa koegzystencja i korzystna dla miasta współpraca" - wspominała w liście. Odnosząc się do wojny Izraela z Iranem, wyraziła nadzieję na "pokój i dobrą współpracę z narodami zamieszkującymi Iran". "Pomódlmy się wszyscy, aby ta wojna wkrótce się skończyła, aby ekstremizm i fanatyzm trafiły na śmietnik historii" - dodała w liście.
Uczestnicy marszu przeszli z Placu Bohaterów Getta, ulicami Na Zjeździe, Lwowską, Limanowskiego, Wielicką, na teren byłego obozu KL Plaszow. Według informacji policji, wydarzenie przebiegało spokojnie.
Marsz Pamięci został zainaugurowany w latach 80. ubiegłego wieku przez Stowarzyszenie Festiwal Kultury Żydowskiej. Stał się oficjalną formą obchodów rocznicy likwidacji krakowskiego getta.
3 marca 1941 roku w Podgórzu Niemcy utworzyli getto, do którego przesiedlono ponad 16 tysięcy żydowskich obywateli Krakowa. Pod koniec roku zamknięto tam kilka tysięcy Żydów z okolicznych miast i miasteczek. W ciągu roku 1942 zorganizowano w getcie kilka akcji wysiedleńczych, podczas których większość mieszkańców getta została wywieziona głównie do obozu zagłady w Bełżcu.
Ostateczna akcja likwidacyjna getta rozpoczęła się 13 i 14 marca 1943 roku. 6 tysięcy mieszkańców przesiedlonych zostało do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, 2 tysiące do Auschwitz-Birkenau, a około tysiąc osób zostało zamordowanych na Umschlagplatzu - dzisiejszym Placu Bohaterów Getta. Był to symboliczny koniec życia żydowskiego w Krakowie, które zaczęło odradzać się dopiero po roku 1989.