„Świat się zmienił dosyć mocno, jeśli chodzi o ostatni rok. Natomiast sprawa, jeżeli chodzi o systemowe rozwiązanie w kwestii cen energii, jest w rękach ministra klimatu i środowiska. Jeżeli chodzi o samo ustalanie cen, to nie rząd ustala ceny, ale prezes URE na podstawie wniosków taryfowych, które przedstawiają firmy” - mówił Michał Kurtyka w Porannej rozmowie w RMF FM pytany o rekompensaty za podwyżki cen prądu. Dopytywany o to, kto powołuje prezesa URE, przedstawiciel rządu odpowiedział: „Premier”.

Przygotowujemy projekt ustawy, który wesprze odbiorców wrażliwych. Odbiorcy wrażliwy to tacy, u których udział kosztów energii w rachunkach gospodarstwa domowego jest znaczący. Granicą, którą w tej sytuacji przyjmuje się jest ok. 10 proc. Jeżeli 10 proc. dochodów płacimy na energię, to podpadamy pod umowną definicję odbiorcy wrażliwego. Ale nie ma w Polsce żadnych uregulowań prawnych, które by wspierały takich odbiorców wrażliwych i ograniczały zjawisko ubóstwa energetycznego - przyznał.

W trakcie rozmowy Robert Mazurek spytał swojego gościa, kiedy najbiedniejsi mogą się spodziewać rekompensata za podwyżki cen prądu. Jeżeli chodzi o rozwiązanie ustawowe, ono będzie gotowe w pierwszej połowie roku - stwierdził minister.

"Rząd przestawia rozwiązania systemowe, samorządy muszą jeszcze z tego skorzystać"

Ochrona powietrza jest zadaniem ustawowym samorządów w Polsce. Kiedy rząd przestawia dla nich rozwiązania systemowe, to oni muszą jeszcze z tego skorzystać - mówił o działaniu rządowego programu "Czyste powietrze" na antenie RMF FM przedstawiciel rządu.

Odpowiadając na zarzuty, że co trzeci powiat w Polsce nie podpisał umowy na walkę ze smogiem, stwierdził: To jest mój nieustający apel. My jako rząd przygotowaliśmy program ‘"Czyste powietrze", a mój priorytet w momencie kiedy objąłem funkcję ministra klimatu był taki, żeby ten program uprościć i usprawnić. To się stało - ocenił Kurtyka.

Gdzie zlokalizowane będą bloki elektrowni jądrowej?

2033 rok - to planowana przez rząd data uruchomienia pierwszego bloku polskiej elektrowni jądrowej. Termin potwierdził w internetowej części rozmowy Michał Kurtyka2026 rok to jest data rozpoczęcia budowy. Natomiast gdzie - to musimy w tym roku dokończyć wybór technologii, a w przyszłym roku dokładnie określić, która z tych lokalizacji będzie jako pierwsza - stwierdził minister klimatu. Najbardziej mamy zaawansowane prace, jeżeli chodzi o lokalizację na północy, na Pomorzu - przyznał. Tam pewnie będą co najmniej dwa, a może cztery bloki - dodał. Natomiast jeżeli chodzi o ostatnią lokalizację, to różne opcje są możliwe - powiedział gość RMF FM, odnosząc się do niedawnej wypowiedzi wiceprezesa PiS Antoniego Macierewicza, który zadeklarował, że w 2043 elektrownia atomowa powstanie w Bełchatowie. Kurtyka w rozmowie z Robertem Mazurkiem nie potwierdził tej informacji. 

TREŚĆ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z MICHAŁEM KURTYKĄ

Robert Mazurek, RMF FM: Panie ministrze, to może zacznijmy od konkretu. Nie możemy się, Polacy nie mogą się doczekać, rekompensat za wzrost cen prądu. Podwyżek miało nie być. Podwyżki nadeszły. No i cóż. Nie mam tutaj przed sobą mnóstwo cytatów z wicepremiera Sasina, który za to odpowiadał. Najpierw w jeszcze w październiku przed wyborami w 2019 roku mówił, że żadnych podwyżek nie będzie. Później: składał gwarancje dla wszystkich Polaków. Tuż po wyborach już mówił, że podwyżki dla indywidualnych odbiorców nie będzie. Wreszcie w lutym, czyli rok temu mówił: "Jest już gotowy projekt ustawy o rekompensatach za tegoroczne podwyżki cen energii. Jeszcze dziś skieruję go do zespołu programowania prac rządu, co rozpocznie ścieżkę legislacyjną". 4 lutego 2020 roku. Dzisiaj chwalić Boga, połowa stycznia 2021 roku.

Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska: Jednak świat zmienił się dosyć mocno przez ostatni rok. Natomiast sprawa, jeżeli chodzi o takie systemowe rozwiązanie kwestii cen energii, to jest w rękach ministra klimatu i środowiska...

Czyli w pańskich rękach.

Tak jest. Natomiast jeżeli chodzi o ustalanie cen, to przypomnijmy, że to nie rząd ustala ceny, ale prezes URE na podstawie wniosków taryfowych, które przedstawiają firmy energetyczne.

Przypomni mi pan może, kto powołuje prezesa URE, przepraszam?

Premier.

Aha. Premier. Ale premier, jakiego kraju, przepraszam?

Rzeczypospolitej Polskiej.

A właśnie, premier Rzeczypospolitej, czyli jednak rząd ma wpływ na cenę energii, panie ministrze, a nie jakiś tajny spisek reptilian. Rząd zdecydował, że można podnieść ceny energii. Okej, ale obiecywano od 1,5 roku, że będą rekompensaty. No i gdzie są rekompensaty? Pan mówi wprost, że to pan decyduje o tym. To proszę. Pan jest za to odpowiedzialny. Pan o tym decyduje. Proste pytanie, kiedy będą rekompensaty?

Przygotowujemy projekt ustawy, która wesprze odbiorców wrażliwych.


Kto to są "odbiorcy wrażliwi"?

To są tacy, u których udział kosztów energii w rachunkach gospodarstwa domowego, czyli w dochodzie rozporządzalnym, jest znaczący.

Czyli chodzi o najbiedniejszych.

Granicą umowną tej sytuacji, którą się przyjmuje, to jest około 10 proc. Czyli jeżeli 10 proc. naszych dochodów płacimy na energię, to wtedy podpadamy pod taką umowną definicję odbiorcy wrażliwego. Ale nie ma w Polsce żadnych uregulowań prawnych, które by wspierały takich odbiorców wrażliwych i ograniczały zjawisko ubóstwa energetycznego.

Ale PiS, którego jest pan ministrem, rządzi od 5 lat. A w zasadzie od 5,5 roku. Pan mówi, że przygotowujecie projekt ustawy. On był 4 lutego zeszłego roku gotowy. Tak twierdzi minister Sasin. Więc ktoś tu kłamie, przepraszam. Albo minister Sasin kłamał wtedy, albo pan mówi nieprawdę dzisiaj.

Myślę, że pan minister Sasin mógł mieć projekt ustawy gotowy. Jak mówię, ten rok dosyć znacząco zmienił wiele rzeczy. Ten projekt, nad którym my pracujemy, jest również zgodny z ustawodawstwem unijnym. W związku z tym fakt, że pracujemy nad nim teraz, nie jest sprzeczny z tym, że w zeszłym roku mogły być inne rozwiązania. W tym momencie dla mnie kluczowe nie jest tylko rozwiązanie ustawowe, ale to, żebyśmy zachęcali Polaków do tego, żeby ograniczali w ogóle zużycie energii. Stąd takie programy, jak "Czyste powietrze", stąd taki program jak "Mój prąd", bo dzięki temu możemy na przykład termoizolując swój dom, płacić po prostu za energię mniej.

Słucha nas w tej chwili co najmniej 2,5 miliona Polaków. Na żywo. W tej chwili. Jeszcze reszta to sobie odsłucha albo zobaczy gdzie indziej. Czy pan może powiedzieć, podać jakąś datę, kiedy ci najbiedniejsi mogą spodziewać się rekompensat za podwyżkę cen prądu?

Jeżeli chodzi o rozwiązanie ustawowe, ono będzie gotowe w pierwszej połowie roku, czyli w pierwszej połowie roku wrócę do pana, panie redaktorze, żeby pan mógł zobaczyć dokładnie...

W pierwszej połowie tego roku to pan będzie sekretarzem generalnym OECD w Paryżu i pan stamtąd co najwyżej kartkę przyśle.

Mogą być różne scenariusze, panie redaktorze.


Usłyszeliśmy, że najprędzej w połowie tego roku będzie ustawa, dopiero później będzie można wysyłać ludziom, dawać ludziom jakieś rekompensaty. A i to tylko najbiedniejszym. Zobaczymy. To jest grubo po czasie, ale zobaczymy, czy i tego terminu dotrzymacie. Pan wspominał o walce ze smogiem. Rzeczywiście - w 2018 roku odtrąbiono taki program z wielkim hukiem "Czyste powietrze". Mówiono, o tym, że to będzie 100 miliardów na walkę ze smogiem. No i co widzimy? Widzimy, że dzisiaj, w styczniu 2021 roku, po 2 latach walki ze smogiem, w co trzecim - podkreślam, w co trzecim - powiecie żaden samorząd nie podpisał umowy na walkę ze smogiem. Nie można wymieniać kopciuchów.

Bardzo dziękuję, że pan redaktor zwraca na to uwagę, bo to jest mój nieustający apel. Jako rząd przygotowaliśmy program "Czyste powietrze", a mój priorytet w momencie, kiedy objąłem funkcję ministra klimatu rok temu był taki, aby ten program "Czyste powietrze" uprościć i usprawnić. I to się stało.

Niech się pan nie gniewa, ale pan opowiada jakieś baśnie z mchu i paproci. Program jest tak uproszczony, że w co trzecim powiecie nie są w stanie zrozumieć z niego nic. Ni w ząb. Co trzeci Polak średnio, być może tam co trzeci powiat nie oznacza co trzeci Polak, dobrze, ale w takim razie w co trzecim powiecie mieszkający Polacy nie mogą liczyć na żadne dotacje, kiedy wymieniają stare piece na nowe, bo co? Bo klops. Bo nie dogadaliście się z samorządami przez 2 lata ponad.

Panie redaktorze, pozwolę sobie tym razem ja nie zgodzić. Program "Czyste powietrze" został bardzo mocno zmodyfikowany, uproszczony wniosek. Ten wniosek jest dużo prostszy, liczy tylko kilka stron. Zamieniliśmy całą masę papierologii na oświadczenia, a 21 października weszła również możliwość podwyższonego finansowania dla najuboższych. Do 37 tysięcy złotych można postulować na termomodernizację domu i wymianę pieca.

Ile miliardów ze stu wydaliśmy już na walkę ze smogiem?

Jeżeli chodzi o program "Czyste powietrze", w tym momencie przekraczamy 200 tysięcy aplikacji.


Ale pytam o pieniądze. Mówiono o tym, że będzie to 100 miliardów. Ja czytam w prasie, nie wiem czy to prawda, że wydano 3 miliardy, a właściwie jeszcze nie wydano, tylko rozdysponowano. To znaczy, że uwaga proszę państwa, 3 proc. Czyli pieniądze są. Przynajmniej teoretycznie. Chętnych nie ma do walki ze smogiem.

Odpowiedź jest podwójna. Po pierwsze bardzo dziękuję za pana apel, bo rzeczywiście to jest to samo, co ja mówię do gmin. Mamy rozwiązanie...

Ja pokazuję panu, że wy nic nie robicie, a pan mi mówi "dziękuję za apel".

Ale to, co możemy zrobić - przypomnijmy. Ochrona powietrza jest zadaniem ustawowym samorządów w Polsce. To, że rząd przedstawia dla nich rozwiązania systemowe, to oni sobie muszą z tego korzystać.