"Pan prezydent dotrzymał słowa"- stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM rzecznik prezydenta Błażej Spychalski pytany o obietnice Andrzeja Dudy skierowane do frankowiczów. "Prezydent kierując projekt ustawy do parlamentu zrobił to, co mógł, w ramach swoich kompetencji" - dodał.

Czy w marszu z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości prezydent pójdzie razem z członkami Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego i Obozu Narodowo-Radykalnego? "Chcielibyśmy, żeby w tym roku był jeden marsz" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. "Jeżeli wszyscy, którzy będą uczestniczyli w tym marszu zadeklarują, że będzie to marsz zgody, że to będzie marsz, w którym nie będzie haseł takich, o jakich pan wspominał (faszystowskich - przyp. red.), to ja naprawdę nie widzę żadnych przeszkód, żeby to miało miejsce" - dodał.

"Chcielibyśmy, by ten marsz był takim wyjątkowym marszem w ostatnich latach, żebyśmy wszyscy razem poszli w 100-lecie niepodległości. Żeby pokazać tę jedność, którą w Polsce często widać" - powiedział Spychalski odnosząc się do marszu z okazji 100-lecia polskiej niepodległości. Pytany o to, ilu prezydentów z innych krajów zostało zaproszonych na obchody, stwierdził, że "jeszcze mamy dużo czasu". 

"Myślę, że pan Donald Tusk, jeżeli będzie chciał brać udział w tym marszu, z całą pewnością będzie w nim brał udział" - powiedział popołudniowy gość RMF FM Błażej Spychalski pytany o to, czy Kancelaria Prezydenta wystosowała oficjalne zaproszenie do przewodniczącego Rady Europejskiej do udziału w marszu na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. “Z tego, co kojarzę, Donald Tusk kilka dni temu też nawoływał (...) do tego, żeby ten marsz odbył się w pełnej zgodzie. Jak rozumiem, chyba Donald Tusk chce brać w nim udział. Z tego ja - nie ukrywam - bardzo się cieszę" - dodał rzecznik prezydenta. Na pytanie, co z resztą jubileuszu, Błażej Spychalski ocenił, że “dużą część uroczystości organizuje polski rząd", a nie prezydent.

"Dzisiaj o 16:00 (wnioski Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie nowych sędziów Sądu Najwyższego - red.) wpłynęły do kancelarii prezydenta" - oświadczył w RMF FM rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. "Mówimy o trzech Izbach: Karnej, Cywilnej i Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych" - dodał. Jak zadeklarował, "teraz rozpoczyna się etap prac w kancelarii prezydenta". "Prezydent nie jest związany w tym zakresie żadnym terminem" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Błażej Spychalski.

Kiedy prezydent zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego? "Nie mam takiej wiedzy" - mówił Spychalski. "To jeszcze nie jest ten moment" - tłumaczył. "Dzisiaj jesteśmy po bardzo ważnych rozmowach na tym najwyższym poziomie, czyli pana prezydenta Trumpa i Dudy. Mamy podpisaną bardzo ważną deklarację m.in. dotyczącą bezpieczeństwa militarnego i dzisiaj trwa etap prac na poziomie polskiego MON i amerykańskiego Pentagonu" - stwierdził gość internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Marcin Zaborski, RMF FM: Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, dzień dobry.

Błażej Spychalski: Dzień dobry. 

Panie ministrze, którędy pójdzie zapowiadany od tygodni marsz rocznicowy na 100-lecie odzyskania polskiej niepodległości?

Szczerze mówiąc, nie wiem.

Gość: Błażej Spychalski


Naprawdę?

Ja nie organizuję marszu, gdybym go organizował, to pewnie bym panu powiedział.


No ale od kilku tygodni, jak nie miesięcy, słyszę prezydenta, który mówi o tym, że taki marsz będzie i że on zaprasza i że liczy, że wszyscy w nim razem pójdziemy.

Ale oczywiście, pan prezydent wielokrotnie podkreślał, że naprawdę chcielibyśmy, żeby ten marsz był wyjątkowym marszem w ostatnich latach, żebyśmy wszyscy razem poszli w 100-lecie odzyskania niepodległości, żeby pokazać tę jedność - tę, którą często w Polsce widać.

I pan prezydent zorganizuje taki marsz polskiej jedności na 100-lecie odzyskania niepodległości? 

Pan prezydent nawołuje do tego, żeby wszyscy poszli w tym jednym marszu.

Fajnie, tylko czy wiadomo przynajmniej, w którym mieście ten jeden marsz się odbędzie? Bo może jest ktoś, kto chciałby bilet na pociąg na 11 listopada kupić i musiałby wiedzieć, dokąd ma jechać.

Cały czas mówimy o Warszawie.

I to będzie w Warszawie? 

Cały czas mówimy o Warszawie.

I choć prezydent tego nie organizuje, ale wie, że to będzie w Warszawie? Tak.

A czy w tym roku prezydent jest gotowy iść ramię w ramię w takim marszu z członkami Młodzieży Wszechpolskiej, ruchu narodowego i Obozu Radykalno-Narodowego? 

Pan prezydent, jeszcze raz to podkreślę, nawołuje do tego, żeby wszyscy, którzy w tym roku, w stuleciu odzyskania niepodległości naszego kraju, chcą brać udział w takim, żeby poszli w jednym marszu...

To już powiedzieliśmy, tylko teraz: kto ten marsz zorganizuje, no bo jest jeden marsz rokrocznie organizowany przez środowiska narodowe. Czy pan prezydent pójdzie w tym marszu organizowanym przez środowiska narodowe?

Tych marszy rzeczywiście jest organizowanych wiele i jeszcze raz to podkreślę: chcielibyśmy, żeby w tym roku był jeden marsz.

To nie jest odpowiedź na moje pytanie, bo pytanie, powtórzę, brzmi: czy pan prezydent pójdzie w marszu organizowanym przez środowiska narodowe?

Jeszcze raz: oczywiście pan prezydent pójdzie, jeśli będzie zgoda wszystkich w Polsce, tych, którzy chcą uczestniczyć w marszu, w jednym marszu z każdym, kto będzie chciał brać w nim udział.

Konkretnie: czy pan prezydent zaprosi na ten swój marsz, o którym mówi, środowiska narodowe związane z organizowanym rokrocznie marszem niepodległości?

Pan prezydent zaprasza na marsz każdego, naprawdę uczcijmy ten moment, tę chwilę stulecia odzyskania niepodległości wszyscy razem, pokażmy, że jesteśmy w stanie wznieść się ponad wszelkie podziały, które w Polsce występują.

Panie ministrze, tylko że pan prezydent nie zaprosił do komitetu organizacyjnego obchodów rocznicowych na stulecie odzyskania niepodległości właśnie środowisk narodowych, tych, które organizowały ten marsz ubiegłoroczny i kolejne, przez poprzednie lata. Co więcej, mówił o tym, co się wydarzyło na tym marszu w mocnych, ostrych słowach. Że tam się pojawiły faszystowskie hasła i symbole, które się pojawić nie powinny i że to zaszkodziło Polsce. Skoro nie zaprosił tych ludzi do komitetu organizacyjnego, to dzisiaj może z nimi świętować rocznicę odzyskania niepodległości?

Jeżeli wszyscy, którzy będą uczestniczyli w tym marszu zadeklarują, że będzie to marsz zgody, że to będzie marsz, w którym nie będzie haseł takich, o jakich pan wspominał, to ja naprawdę nie widzę żadnych przeszkód, żeby to miało miejsce.

Możliwy jest scenariusz, w którym swój marsz organizują środowiska narodowe, a swój pan prezydent Duda?

Nie mam pojęcia.

A ilu prezydentów i premierów innych krajów pan prezydent zaprosił do wspólnego świętowania - tu w Warszawie, 11 listopada?

Nie mam wiedzy w tym zakresie, organizuje to w ramach kancelarii prezydenta pan minister Kolarski.

Wyjaśnijmy tym, którzy dołączyli przed momentem - rzecznik prezydenta jest Państwa gościem, który nie ma w tej sprawie wiedzy. Ale poszły jakieś zaproszenia do gości zagranicznych na te obchody?

Mamy jeszcze ponad miesiąc do obchodów, w związku z powyższym jeszcze mamy dość dużo czasu.


Wyobrażam sobie, że jeśli się zaprasza gości z zagranicy, to oni raczej mają napięte kalendarze i warto załatwić to wcześniej niż na miesiąc przed.

Z całą pewnością. Tym bardziej, że trzeba pamiętać, że 11 listopada jest ważną datą nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach Europy.

I wśród tych zaproszonych może się znaleźć na przykład Donald Tusk i przyjechać 11 listopada z Brukseli na takie obchody?

Z tego co kojarzę, Donald Tusk kilka dni temu też nawoływał - bardzo się cieszę, że wsłuchał się w apel pana prezydenta - do tego, żeby ten marsz odbył się w pełnej zgodzie. Jak rozumiem, chyba Donald Tusk chce brać w nim udział. Z tego ja - nie ukrywam - bardzo się cieszę.

Pytanie brzmi, czy pan prezydent zaprosił Donalda Tuska do udziału w tych uroczystościach?

Myślę, że pan Donald Tusk, jeżeli będzie chciał brać udział w tym marszu, z całą pewnością będzie w nim brał udział....

No tak, ale to nie tylko marsz, ale i cały szereg różnych uroczystości organizowanych przez pana prezydenta... Czy oficjalne zaproszenie zostało wysłane?

.. nie tylko przez pana prezydenta, dlatego, że dużą część uroczystości organizuje polski rząd.


Panie ministrze, czy jest już czas, żeby pan prezydent przeprosił frankowiczów?

Do czego pan zmierza?

Pytam o to, czy pan prezydent dotrzymał słowa danego w kampanii wyborczej właśnie frankowiczom.

Pan prezydent dotrzymał słowa. Proszę pamiętać, jak wygląda w Polsce ścieżka legislacyjna, jak się tworzy w Polsce prawo. Mamy inicjatywę - tę inicjatywę ustawodawczą w Polsce ma kilka podmiotów. Później jest etap prac parlamentarnych, gdzie nad tymi konkretnymi projektami pracuje parlament, pracują odpowiednie komisje sejmowe, podkomisje. Mamy trzy czytania, później mamy Senat. Później znowu, jeżeli są poprawki, wraca wszystko do Sejmu i trafia do pana prezydenta. 

To już lekcję z parlamentaryzmu zrobiliśmy.

Tak. 

Będę nie dowierzał w to, co pan przed chwilą powiedział, że pan prezydent dotrzymał słowa. W tym studiu minister Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości, z tego samego obozu politycznego mówił a propos frankowiczów tak: "Ta obietnica w takiej wersji, jak została złożona, nie zostanie wypełniona". A pan przychodzi i mówi: "Pan prezydent dotrzymał słowa". 

Tak, pan prezydent dotrzymał słowa. Jeszcze raz to powiem - pan prezydent, kierując projekt ustawy do parlamentu, zrobił to, co mógł, w ramach swoich kompetencji. 

Proszę wybaczyć. Andrzej Duda - jeszcze nie prezydent - w kampanii wyborczej, spotykając się z delegacją ruchu "Stop Bankowemu Bezprawiu" mówił tak: "Ja uważam, że te kredyty mogłyby być przewalutowane według kursu, po jakim były brane, według kursu z tamtego momentu". Tego elementu nie ma w projekcie ustawy, który pan prezydent przygotował i wysłał do parlamentu. Dotrzymał słowa?

Jeszcze raz. Jest ścieżka legislacyjna, pan prezydent kieruje projekt ustawy do Sejmu. My naprawdę prosimy, dopingujemy parlamentarzystów, żeby te prace toczyły się jak najszybciej. Natomiast to nie może być tak, i proszę...

Ale tam nie ma rozwiązania, o którym pan prezydent mówił w kampanii. Nawet niezależnie od tego, czy prace się toczą czy nie, tego rozwiązania w tej ustawie, w tym projekcie prezydenckim, nie ma.  

Ale ten projekt prezydencki był bardzo szeroko konsultowany z różnymi podmiotami - także z KNF-em, z Narodowym Bankiem Polskim i ten projekt jest efektem tych bardzo szerokich konsultacji pana prezydenta.

No tak, a teraz poseł Tadeusz Cymański przeprasza rozczarowanych. Czy prezydent spotka się z tymi rozczarowanymi frankowiczami, którzy co innego usłyszeli w kampanii wyborczej a co innego słyszą dzisiaj?

Pan prezydent odbywa szereg spotkań i jeżeli będzie taka potrzeba, do pałacu, kancelarii pana prezydenta wpłynie taki wniosek, takie zapotrzebowanie, to myślę, że nie będzie w tym zakresie większego problemu.

Andrzej Duda w kampanii wyborczej mówił tak: Trzeba znaleźć rozwiązanie, i to bardzo pilne, dlatego że jest wiele osób, które dzisiaj są w rozpaczliwej sytuacji. Ma pan poczucie, że udało się znaleźć rozwiązanie - bardzo pilne - żeby pomóc osobom w rozpaczliwej sytuacji?

Mam poczucie, że pan prezydent bardzo szybko znalazł takie rozwiązanie i skierował je do parlamentu, który nad nim pracuje.

I czym się to skończyło?

Wie pan, jest tak, że mamy konstytucyjny podział kompetencji w naszym państwie i tworzeniem prawa zajmuje się parlament. Pan prezydent nie ma wpływu...

To dlaczego pan prezydent obiecywał to będąc kandydatem na prezydenta? Obiecał coś, czego nie mógł sam zrealizować. 

Pan prezydent mówił bardzo wyraźnie, że podejmie taką inicjatywę - i ją podjął.