"Szanse obu zespołów są równe" - uważa trener Liteksu Łowecz Ljubosław Penew przed rywalizacją z Wisłą Kraków w trzeciej rundzie kwalifikacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz jutro w Bułgarii.

To będzie walka dwóch równorzędnych rywali. My jesteśmy na nią gotowi. W drużynie jest dobra atmosfera, nastroje są bojowe - powiedział Penew, który zastrzega jednak, że nikt w klubie nie lekceważy mistrza Polski. W żadnym wypadku nie bagatelizujemy rywali. O Wiśle wiemy dużo, graliśmy z nią sparing w lecie (1:2). To silna drużyna, z dobrymi piłkarzami, którzy lubią atakować, grają otwartą piłkę - dodał.

Penew podkreślił, że zna dobrze całą drużynę Wisły, nie tylko swojego rodaka Cwetana Genkowa. Szkoleniowiec poinformował, że od tygodnia w klubie trwa "operacja Wisła", a drużyna szlifuje taktykę, która ma przynieść powodzenie. Przyznał, że myśli o tym, jak rozstrzygnąć na korzyść Liteksu dwumecz, a nie skupia się jedynie na spotkaniu w Łoweczu.

Oczywiście chcemy wygrać, by zrobić pierwszy krok do awansu. Ale mamy w pamięci, że za tydzień czeka nas rewanż. Nawet wygrana przed własną publicznością nie rozstrzygnie rywalizacji z Wisłą - przyznał.

Jedynym problemem Penewa jest kontuzja brazylijskiego napastnika Tiago Miracemy, który prawdopodobnie nie będzie mógł zagrać.