Dziewiętnasty etap kolarskiego Tour de France został przerwany z powodu fatalnego stanu drogi na odcinku do Tignes. Organizatorzy poinformowali, że za wyniki końcowe zostaną uznane różnice czasowe na ostatniej premii górskiej na przełęczy Iseran.

Na Iseran, najwyższy punkt na trasie całego wyścigu (2770 m), pierwszy wjechał Kolumbijczyk Egan Bernal (Ineos).

Nagła burza gradowa sprawiła, że droga stała się nieprzejezdna tuż przed Val d'Isere, około 25 km przed metą w Tignes. "Droga jest pokryta gradem po wyjeździe z tunelu" - poinformowali ogranizatorzy.

Kolarze zostali zatrzymani przez radio wyścigu na zjeździe z Iseran i zaczęli wsiadać do samochodów technicznych swoich ekip.

W momencie przerwania etapu na czele znajdowali się drugi w klasyfikacji generalnej Bernal oraz Brytyjczyk Simon Yates (Mitchelton-Scott).

Lider wyścigu Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick-Step) minął premię górską na Iseran ze stratą nieco ponad dwóch minut do Bernala, co oznacza, że jeśli organizatorzy uznają za końcowe wyniki z tej przełęczy, Francuz odda żółtą koszulkę Kolumbijczykowi.

Opracowanie: