Do tego bulwersującego zdarzenia doszło w minioną środę przed godziną 11:00. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie (woj. mazowieckie) otrzymał zgłoszenie od kierowcy podróżującego trasą S17 w kierunku Lublina.
Z relacji świadka wynikało, że kierowca Toyoty miał poważne problemy z utrzymaniem toru jazdy – kilkukrotnie zjeżdżał na pobocze, a następnie wjechał na MOP Lipówki. Po zatrzymaniu pojazdu mężczyzna zataczał się i wyrzucił butelkę po alkoholu.
Policja szybko na miejscu
Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Policjanci zastali 50-letniego mieszkańca Warszawy, który – jak wykazało badanie – miał w organizmie 3 promile alkoholu. Mężczyzna przyznał, że pił alkohol poprzedniego dnia, a w trakcie podróży dokupił sobie kolejny alkohol, który wypił przed zjazdem na MOP.
Konsekwencje i apel policji
Nieodpowiedzialny kierowca został zatrzymany, trafił do policyjnej celi i stracił prawo jazdy. W czwartek usłyszał zarzuty. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat więzienia.
Jeśli widzisz na drodze osobę, która może stwarzać zagrożenie – nie wahaj się, zgłoś to. Jedna szybka reakcja może uratować czyjeś życie - apelują policjanci.