Początek tygodnia w Warzymicach miał być dla jednej z mieszkanek okazją do generalnych porządków. Kobieta postanowiła pozbyć się starych mebli z salonu i wystawiła je pod wiatę śmietnikową. Wśród nich znalazła się komoda, która – jak się później okazało – skrywała w jednej z szuflad ogromną sumę pieniędzy. Dopiero po kilku godzinach kobieta przypomniała sobie o przechowywanych tam oszczędnościach.
Komody zostały wystawione wczoraj i po kilku godzinach już zniknęły. Dzisiaj się zorientowałam, że nie były puste, tylko znajdowały się w nich moje oszczędności i mienie osobiste – mówi poszkodowana w rozmowie z serwisem wszczecinie.pl.
Kilkadziesiąt tysięcy euro zniknęło bez śladu
Mowa o kwocie, która w przeliczeniu na złotówki sięga nawet kilkuset tysięcy złotych. Dla właścicielki to prawdziwy dramat i strata oszczędności życia. Kobieta natychmiast rozpoczęła poszukiwania, licząc na pomoc sąsiadów i monitoring z okolicznych posesji.
Przede wszystkim liczę na sąsiadów, którzy mogli coś widzieć. Na pewno się odwdzięczę, jeśli ktoś pomoże. Jestem w sytuacji, której nikomu nie życzę – dodaje kobieta.
Policja i detektyw na tropie zguby
Sprawa została zgłoszona na policję, a równolegle prowadzi ją detektyw Małgorzata Marczulewska.
Doszło do przykrej sytuacji i szukamy uczciwego znalazcy. Mamy nadzieję, że zgłosi się do naszej agencji lub na komendę i odda znaleźne – mówi detektyw.
Dodatkowym atutem w poszukiwaniach jest fakt, że właścicielka spisała część numerów banknotów, co może ułatwić identyfikację gotówki.
Roztargnienie może kosztować fortunę
Jak podkreślają eksperci, takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać.
Stres, roztargnienie, wysokie tempo życia, ale też możemy zapomnieć, gdzie coś zostawiliśmy – tłumaczy detektyw.
Dla osoby, która zdecyduje się oddać zgubę, właścicielka przewidziała nagrodę finansową.