Jak dowiedziała się reporterka RMF FM Anna Kropaczek, dziewczynka, która wpadła do jaskini Stefanowa Dziura, brała udział w biegu na orientację. Spadła z wysokości około 10-12 metrów.
Upadek częściowo zamortyzowała znajdująca się na dnie jaskini gruba warstwa liści – przekazują ratownicy jurajskiej grupy GOPR, którzy ruszyli z pomocą.
Dziewczynka została wyciągnięta na powierzchnię, jednak ze względu na ukształtowanie terenu śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego musiał wylądować u podnóża stoku w Morsku. 11-latka została tam przewieziona górską karetką GOPR i śmigłowiec zabrał ją do szpitala.